- Ruediger Schache
Zapisz się do newslettera
Autor Piotr Gibaszewski, 05.07.2010
Kto wygrał? Wszyscy wygrali!
W nauce istnieje matematyczna teoria gier, zakładająca grę o sumie niezerowej. Można to uprościć do stwierdzenia, że wszyscy gracze wygrywają, że nie ma przegranego. Wybory są korzystne dla trzech głównych graczy politycznych. Dla Komorowskiego – bo wygrał mimo nienajlepszej kampanii, smoleńskiej katastrofy, powodzi, światowego kryzysu i zawirowań ekonomicznych. Dla Kaczyńskiego – gdyż potrafił zmobilizować swój elektorat, wyzwolił potężne emocje sprzyjające mu w wyborach, mimo rodzinnej tragedii. Dla Napieralskiego – gdyż osiągnął wysoki wynik, który mu daje niezłą kartę przetargową w dalszych politycznych grach. Sytuacja jednak nie jest taka oczywista, a zdecydowane komentarze – przedwczesne. Co tak naprawdę zdarzyło się w lipcową noc z czwartego na piąty lipca? Czy wygrały sztuczki PRowskie? Czy to wynik medialnej propagandy? Czy to maestria sztabów wyborczych? Nas mniej interesują politologiczne i socjologiczne analizy, a bardziej głębszy, duchowy wymiar procesów politycznych dziejących się w kraju i w naszych relacjach międzynarodowych.
Nie moją rolą jest ocenianie, czy zdarzyło się dobrze, czy źle, że wygrał określony kandydat. Można się jednak pokusić o próbę analizy wydarzeń ostatnich kilku miesięcy – właśnie z punktu widzenia nauk ezoterycznych i duchowych. Na temat polskiego syndromu ofiary pisałem już w felietonie majowym. Polacy jako wyjątkowo boleśnie doświadczony przez historię naród cierpią na syndrom ofiary. Stąd nasze fobie, chore emocje, przygnębienie, narzekanie, zawiść, lęki, obsesje, spiskowe teorie, nieufność, wrogość. Takie właśnie postawy cechują osoby doświadczone traumą, urazem, ciężkimi, bolesnymi przeżyciami, które przenoszą się z pokolenia na pokolenie, są częścią kultury, religii, codziennych rytuałów i zwyczajów. Socjologowie już bardzo dawno, bo w dwudziestoleciu przedwojennym, zauważyli, że pewne zachowania, poglądy i wyniki głosowania, niezwykle precyzyjnie pokrywają się z mapą zaborów. Zachodnia Polska i Śląsk – zabór pruski i częściowo austriacki – poddana wpływom niemieckim rozwijała przedsiębiorczość i świadomość ekonomiczną, etos pracy i oszczędność w myśl weberowskiej myśli o etyce protestanckiej. Wschód zaś i częściowo Galicja (część Małopolski i Podkarpacia) poddane rosyjskim wpływom, do tej pory, po blisko 200 latach, nadal przynależą do Polski B. Zacofanie, tradycjonalizm, nieufność, konserwatyzm, niskie wykształcenie, ludowa, zaściankowa religijność. Polska to nie tylko Warszawa, Kraków, wielkie metropolie, kultura, tradycje przemysłowe. Polska to w dużej mierze kraj małych miasteczek, wsi, biedy, zacofania, czasami żywcem wyjęty z XIX wiecznych fotografii, gdzie nadal dominuje władza proboszcza i carska mentalność urzędnicza. Prowincja wszędzie jest konserwatywna, ludowa i tradycjonalistyczna. W Polsce jednak nałożyło się to na tragiczne losy i ciężką historię. Wyborcy Kaczyńskiego, zwolennicy Tadeusza Rydzyka, to w większości właśnie to środowisko. Ludzie w większości starsi, mieszkańcy wsi i małych miasteczek, niewykształceni, biedni. Okazuje się, że w Polsce jest bardzo duża grupa ludzi, którzy nie radzą sobie ze współczesnością, wyzwaniami cywilizacyjnymi, bojących się zmian, nie umiejących się odnaleźć w nowoczesnym świecie nadchodzących ogromnych przeobrażeń czekającej nas Ery Wodnika. Ten świat jednak będzie przemijać i odchodzić. Smoleńska katastrofa, islandzki wulkan, majowo-czerwcowa powódź to nie efekt zdradzieckich spisków rosyjskich służb, bo właśnie w taki sposób myśli chory umysł, ale nieuchronny proces transformacji karmy Polski. Wybory prezydenckie 2010 były więc bardzo ważne. Jak w zwierciadle skupiły się wszystkie najbardziej gorące, dramatyczne, bolesne emocje i lęki Polaków. To nie były zwykłe, normalne wybory w normalnym kraju, w którym dokonuje się wyborczych decyzji. To był jeden z kluczowych momentów współczesnej historii. Nałożyły się bowiem dwa ważne procesy astrologiczne – potęga Wielkiego Półkrzyża, który od kwietnia aż do sierpnia mocno nam miesza i zamiesza. Jednak Półkrzyż działa globalnie i ma wpływ właściwie na cały świat. W horoskopie Polski mamy do czynienia jeszcze z jednym niezwykle ważnym wydarzeniem. Jest nim progresja Księżyca przez Słońce i Medium Coeli horoskopu Chrztu Polski z 966 roku. Cykl progresywnego Księżyca wynosi 29 lat. W dziejach Polski pojawiał się w tym miejscu w momentach potężnych zawirowań politycznych i zwrotów. Poprzednio w tym miejscu Księżyc znalazł się w 1982 roku, czyli w najczarniejszym momencie stanu wojennego, gdy Solidarność została rozbita przez Jaruzelskiego, a działacze związku – internowani. Wcześniej zaś – w 1955 roku – niejako przeciwnie, nadchodził polski październik i zmierzch stalinizmu. Dlatego oba astrologiczne wydarzenia mogły w połączeniu przynieść duże zmiany. Nie ma w tym momencie znaczenia, czy prezes Kaczyński umocnił się na stanowisku szefa PiS, że przygotowuje się do samorządowej i parlamentarnej kampanii wyborczej. Polska przechodzi niezwykle ważny proces transformacyjny, który zaczął się od wyboru papieża Polaka, przez upadek komunizmu, pierwsze wolne wybory, wejście do NATO i UE, aż po symboliczną śmierć i pogrzeb polskich traum, ran i cierpienia w tragedii smoleńskiej. Jest to zatem pewien dłuższy proces, a nie tylko analiza taktycznych ruchów na polskiej scenie politycznej. Nie ma zatem powrotu do władzy dla Kaczyńskiego. Polska będzie się musiała zmieniać, odchodzić od bogoojczyźnianej retoryki, od pszenno-buraczanego wizerunku polskiego dziadostwa i zaściankowości. Cokolwiek jeszcze Kaczyński powie o odpowiedzialności za tragedię smoleńską, jakie jeszcze bzdury i idiotyzmy zostaną ogłoszone w Radiu Maryja i w Internecie, kierunek zmian jest nieuchronny. Stara, smutna, zagubiona, biedna Polska odchodzi w niepamięć i jest to tylko kwestią czasu, gdy retoryka Kaczyńskiego i jego niektórych wyborców przejdzie do historii. Nie oznacza to, że politycy PO mogą spać spokojnie. To co się stanie z PO, z Komorowskim, czy Tuskiem, nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma uzdrowienie polskich ran, traum i frustracji, które napędzają populizm i radykalizm najbardziej negatywnie nastawionego do świata pisowskiego i rydzykowego elektoratu, ich działaczy, wyznawców i wielbicieli.
Niebo w lipcu
Słońce przebywa w Raku, by 23.07 o godz. 0.22 wejść w znak Lwa. Od Raka, przez Lwa, po Pannę przewędruje Merkury. Z Lwa do Panny przejdzie także Wenus. W Pannie przebywają Mars i Saturn, by pierwszy wejść do Wagi 29.07, a drugi 21.07. Uran i Jowisz znajduje się w Baranie, by 23.07 ten ostatni rozpocząć retrogradację. Neptun retrograduje w Wodniku, Pluton zaś w Koziorożcu. Nów Księżyca będzie mieć miejsce 11.07 w Raku. Pełnia zaś 26.07 w Wodniku. Na nowiu Księżyca 11 lipca będzie mieć również miejsce całkowite zaćmienie Słońca, niewidoczne w Polsce.
(5)
| Katolik na takim urzedzie? | 25.07.2010 12:47 ~pogan |
| to juz było przegiecie te 4 lata jego brata, oni maja depresję maniakalną .... | |
| Pani Kasandro | 18.07.2010 20:55 ~Leszek |
| Ten mały jest dobrym człowiekiem.A ten duży należy do bandy złych duchów. | |
| wybory | 13.07.2010 22:13 ~ Kasan dra |
| Panie Leszku ! Bardzo dobrego prezydenta Polacy wybrali ! Ten maluczki kopie i gryzie , jak... zobacz więcej | |
| Prognozy | 09.07.2010 13:19 nowae |
| Dzięki tym horoskopom mimo codziennych trudów, chce się wstawać rano do pracy. Widać że... zobacz więcej | |
| Polacy źle wybrali prezydenta | 06.07.2010 21:51 ~Leszek |
| I jeszcze Polska na zły horoskop. | |
|
Baran 20.03-19.04 |
Byk 19.04-20.05 |
Bliźnięta 20.05-21.06 |
|
Rak 21.06-22.07 |
Lew 22.07-23.08 |
Panna 23.08-22.09 |
|
Waga 22.09-23.10 |
Skorpion 23.10-22.11 |
Strzelec 22.11-21.12 |
|
Koziorożec 21.12-20.01 |
Wodnik 20.01-18.02 |
Ryby 18.02-20.03 |
Najczęściej czytane |
Najnowsze komentarze |
Nasz ekspertPrognoza na maj 2012Maj wita nas piękną, letnią pogodą. Co nas zatem czeka w tym bardzo ważnym dla Polski i świata miesiacu? O tym pisze nasz astrolog Piotr Gibaszewski w swojej kolejnej miesięcznej prognozie. więcej » |