- Ruediger Schache
Zapisz się do newslettera
Autor Magda Skotnicka, 20.09.2011
Numerolożka, trenerka rozwoju osobistego, mistyczka. Absolwentka Uniwersytetu Śląskiego. Prowadzi warsztaty twórczego rozwoju i podróże duchowe w kręgu oraz sesje indywidualne regresji reinkarnacyjnej i doradztwa duchowego. Artystyczna dusza – maluje, pisze, nagrywa i lubi zmiany Realizuje swą pracę życia prowadząc firmę Centrum Twórczych Przemian Studio Amarante i FemArt.
Jestem wszystkim co najlepsze, czystą miłością i ucieleśnieniem boskości, niepowtarzalna i zwyczajna – jak KAŻDY i WSZYSTKO co nas otacza.
Gdy byłam dzieckiem, nie czułam się jak dziecko. Uciekałam w swój wewnętrzny świat, wymyślałam najrozmaitsze teorie o istnieniu i bezsensie tego życia. Ten materialny świat, nie był moim światem. To fizyczne ciało, nie było moim ciałem. Najlepiej się czułam gdy przestawałam „być”, zapatrzona w ścianę, zwrócona do wewnątrz, byłam u siebie. Znikałam... lecz nie do końca znikłam. Mój zapatrzony wzrok w nicość z lat dziecięcych, przeniósł się w końcu na to co materialne - nauka, szkoła, znajomości. Temat śmierci pojawiał się w moim życiu odkąd byłam małą dziewczynką a gdy umarła moja mama spotęgowało to moje wyobcowanie. Śmierć była czymś znajomym, życie napawało mnie lękiem. Jednak moje niezrozumienie dla życia tu, na Ziemi, dało początek fascynującej podróży w głąb siebie, było to dla mnie takie naturalne i proste. Porywy serca spowodowały jednak zakłócenia w mym mądrym umyśle i drodze umysłu. Będąc już na studiach zaczęłam szukać naukowych wyjaśnień tego co poczułam do mężczyzny a co było niematerialne, ulotne, duchowe.
Analizowałam prawdę i moje uczucia rozkładałam na czynniki pierwsze by móc nie czuć ale rozumieć. Zaczęła się Podróż poprzez różne nauki takie jak pedagogika, psychologia, socjologia, filozofia, różne religie i wierzenia ludzkie ... by w końcu to wszystko odrzucić. Nie znajdywałam tam spójności i jedności, o której mówiono. Drążenie tematu miłości i związków międzyludzkich odzwierciedliło się w mojej pracy magisterskiej na temat 'Płeć a postrzeganie miłości. Aspekt psychologiczny, socjologiczny i biologiczny'. Psychologia miłości zajęła mój niespokojny umysł, a serce poszło w odstawkę. Potem już tylko głowa i myślenie mi pozostało - stosy książek o miłości lecz uczucia dalej nie miały racji bytu.
Uwięziłam się w teorii Platona o jaskini, podejmując próby napisania książki o moich filozoficznych, katastroficznych rozważaniach. Pozostało życie cieniami codzienności. Bez spójności, rozproszona w skrajnych ideologiach, z setką różnych „jedynych prawd”. Za sobą miałam liceum ekonomiczne, studia pedagogiczne i rok w kolegium nauczycielskim języka angielskiego. Chciałam być nauczycielką matematyki, potem angielskiego choć nie czułam, że to moje życie. Myślałam, że nauczę się kochać z książek, że zrozumiem miłość wypełniając kolejne psycho-testy.
I przyszedł do mnie Anioł, Światłość. Zakorzeniłam się tu, na Ziemi, gdy urodziłam córkę, gdy ja narodziłam się jako Matka. Wtedy odkryłam w sobie Miłość... taką bezinteresowną, czystą i niewinną, boską. Wlała się we mnie sama a potem wylewała się ze mnie na zewnątrz, a ja byłam jakby kanałem i nie do końca wiedziałam co się dzieje. Ale czułam. Pierwszy raz w życiu czułam tak intensywnie, przyjemnie i jak nigdy dotąd... i zanurzyłam się w to czucie, w ten ocean miłości. Wtedy odkryłam w sobie Moc, by kontynuować swą podróż ale już z innym podejściem, bardziej dojrzałym i na spokojnie. Wtedy odkryłam w sobie Mądrość, by zobaczyć jak różne dziedziny nauki się przenikają i mówią o tym samym, innym jedynie językiem, do odbiorcy na innym etapie świadomości. Mogłam wyjść poza to, co znałam, co znał mój umysł i oddać się prowadzeniu Sercu. Wtedy moja dusza, mogła znowu zacząć się przejawiać.
Działania mojego umysłu i serca połączyły się. Pojawiły się na mej drodze szkolenia motywacyjne, biznesowe i o budowaniu ludzi. Pojawiły się warsztaty ze świadomego macierzyństwa. Pojawiły się warsztaty z uzdrawiania duchowego i szkoła psychotroniczna. I wszystko stało się jasne, spójne. Nastąpiła swoista Integracja mnie. Harmonia między umysłem i duszą. Transcendencja ciała, umysłu, emocji i ducha. I tak już jest.
Wszechświat obdarza nas wszystkim czego potrzebujemy i gdy otworzyłam się na to - cały czas jestem obdarzana, wszystkim, co dla mnie najlepsze i najpiękniejsze, często przechodzące moje najśmielsze marzenia. To, co nierealne, zaczęło się materializować w mym życiu! Uwalniają się jednocześnie blokady – destrukcja ustępuje miejsca kreacji, lęki wypiera ufność i prowadzenie, z chaosu wyłania się źródło.
Niezwykle ważne było dla mnie zetknięcie z Huną, pierwszy raz ma dusza dała wyraźny znak, że to jest to ... być uzdrowicielem/szamanką. Po warsztatach z uzdrawiania wg Huny poznałam kolejne metody uzdrawiania duchowego – terapia słowem i tarot Osho, uzdrawianie oddechem, analiza duchowa, Reiki, terapia regresywna, tantra joga, Proces Podróży. Jakbym nagle zaczęła przypominać sobie wszystko, całą duchową mądrość, w przyśpieszonym tempie. Gdy poznałam tematykę Ziemskich Aniołów, przyszła do mnie ta świadomość kim jestem ja i inne Istoty. Nastąpiła długa droga akceptacji siebie, swojego ziemskiego życia i odreagowywania negatywnych wzorców, swego przyjścia na świat, wcielenia się w to właśnie ciało. Potem było zatrzymanie się ... czas na odnalezienie bezpiecznej przystani w tym wszystkim, wyciszenie. Znalazłam ukojenie w Bogu-Ojcu w Niebie i w Bogini-Matce Ziemi. Podczas Kręgów Kobiet, mogłam pełniej doświadczać pełni, mocy księżycowej i cykliczności oraz wagi rytuałów. Kobiece kręgi uzdrawiały moją kobiecość by potem, dopuścić możliwość uzdrowienia także mojej męskiej energii. Harmonia.
Wyszłam naprzeciw życiu – czułam, co chcę robić, choć nie wiedziałam jak. 'Jak' przyszło samo. Zaczęłam prowadzić warsztaty, sesje indywidualne, strony internetowe - jedną, drugą, trzecią i czwartą, wkrótce kolejne. Wcześniej pracowałam z dziećmi, uczyłam angielskiego lecz poczułam po 8 latach, co to wypalenie zawodowe. Czułam, że nie pasuję do pracy na w sztywnych ramach i potrzebuje kroczyć własną ścieżką. Otworzyłam się na dary i moce, które zostały mi dane i na to, abym mogła korzystać z nich, dla dobra swojego i innych. Pracuję nad czystością swoich intencji i przekonań by poddać się miłości, niezależnie od techniki czy metody, z której korzystam i czerpię. Najbliższe mojej duszy okazały się numerologia i sesje regresywne. Pracuję także nad książką o miłości, jestem redaktorką i uczę się masażu tantrycznego. Czuję, że błogość i miłość subtelnie wyrażona ma potężną moc uzdrawiania i przemiany.
Codziennie uczę się kierować błogością swej duszy w życiu i ufać. Ufać mimo wszystko, jak dziecko. Ufać wbrew rozsądkowi, z wyrazem zgody na to życie, na siebie taką jaka jestem, tam gdzie jestem. Być Miłością. Promieniować światłem i wszystkim co we mnie najlepsze, boskie. No i dawać się zaskakiwać.
Wszelkiej pomyślności, Magda Skotnicka
Już w ten czwartek w godzinach 19-21 będzie możliwość darmowego VIDEOczatu. Tematem przewodnim będą rozmowy o regresji i karmie.
Zapraszamy już teraz na jedyny w Polsce VIDEOczat z ekspertem!
www.FemArt.pl – ścieżka miłości i boskości
www.StudioAmarante.pl – Centrum Twórczych Przemian
|
Baran 20.03-19.04 |
Byk 19.04-20.05 |
Bliźnięta 20.05-21.06 |
|
Rak 21.06-22.07 |
Lew 22.07-23.08 |
Panna 23.08-22.09 |
|
Waga 22.09-23.10 |
Skorpion 23.10-22.11 |
Strzelec 22.11-21.12 |
|
Koziorożec 21.12-20.01 |
Wodnik 20.01-18.02 |
Ryby 18.02-20.03 |
Najczęściej czytane |
Najnowsze komentarze |
Nasz ekspertPrognoza na maj 2012Maj wita nas piękną, letnią pogodą. Co nas zatem czeka w tym bardzo ważnym dla Polski i świata miesiacu? O tym pisze nasz astrolog Piotr Gibaszewski w swojej kolejnej miesięcznej prognozie. więcej » |