Czym jest mediumizm
W poprzednim artykule pisałam o jasnoiwdzeniu, dziś coś o mediumiźmie.
Jeśli jasnowidzenie nazwiemy oglądaniem obrazów z odległych miejsc i czasów, to mediumizm jest już bezpośrednią rozmową.
To zjawisko z pogranicza dwóch światów.
Zakłada ono, że śmierć ciała nie jest końcem naszej świadomości, a z tymi, którzy odeszli, wciąż można złapać „zasięg”.
Człowiek, który staje się pomostem w tej komunikacji, to właśnie medium.
W przeciwieństwie do klasycznego jasnowidza, który polega na własnym „szóstym zmyśle”, medium działa jak tłumacz, przekaźnik lub radiowa antena.
Odbiera sygnały, myśli, a czasem nawet głosy i obrazy pochodzące od bytów niematerialnych.
Od wirujących stolików do transu w świetle jupiterówHistoria mediumizmu to pasjonujący thriller, który swój złoty wiek przeżywał na przełomie XIX i XX wieku.
Wszystko zaczęło się w 1848 roku w skromnym domu sióstr Fox w Hydesville (USA), które twierdziły, że słyszą tajemnicze stukania niewidzialnej istoty. Iskra ta wywołała globalny pożar – świat oszalał na punkcie spirytyzmu.W tamtych czasach seanse mediumiczne były formą towarzyskiej rozrywki dla elit. W zaciemnionych salonach, przy okrągłych stołach, media prezentowały niezwykłe zjawiska:
Mediumizm fizyczny-Lewitujące przedmioty, samoistnie grające instrumenty czy materializacja zagadkowej substancji zwanej ektoplazmą.
Mediumizm mentalny- Pismo automatyczne (gdy ręka medium pisze wiadomości poza jego świadomością), mówienie obcymi, nieznanymi dotąd językami (ksenoglosja) czy przekazywanie precyzyjnych szczegółów z życia zmarłych przodków.
Z czasem seanse przeniosły się z mrocznych piwnic do jasnych studiów nagraniowych i na ekrany smartfonów. Dzisiejsze media rzadko gaszą światło. Częściej prowadzą sesje online, piszą książki i publicznie, na oczach tysięcy widzów, „odczytują energię” osób zmarłych.
Wielu ludziom mediumizm kojarzy się z mglistymi obietnicami i ogólnikami, które można dopasować do każdego. Prawda jest jednak zupełnie inna.
Prawdziwy, rzetelny mediumizm opiera się na faktach – twardych, precyzyjnych i niemożliwych do przypadkowego zgadnięcia.
W profesjonalnym świecie nazywa się to mediumizmem ewidencyjnym (dowodowym).Podczas takiej sesji nie ma miejsca na zgadywanie.
Doświadczone medium staje się precyzyjnym przekaźnikiem.
Z zapierającą dech w piersiach dokładnością potrafi wymienić imię zmarłego, opisać jego unikalny charakter, specyficzne poczucie humoru, a nawet przytoczyć słowa z ostatniej, intymnej rozmowy, której świadkiem nie był nikt postronny.
Na tym właśnie polega ten fenomen: medium dotyka szczegółów zakopanych głęboko w pamięci klienta – rzeczy, o których nie wie nikt, a już na pewno nie internet czy media społecznościowe. To właśnie te drobne, namacalne detale stają się ostatecznym, niepodważalnym dowodem na to, że miłość i więź nie kończą się wraz z fizycznym odejściem.
Jako medium mogę jednak napisać jak to wygląda. Przychodzi osoba ze zdjęciem (lub wysyła zdjęcie online), medium dotyka zdjęcia, pojawiają się wizje, i nawiązuje sie kontakt. Czasem to zapach ,potem zwykle pojawiają się obrazy, przy zamkniętych oczach. Zmarły przekazuje wiadomość, ale każda sprawa jest indywidualna.
Dlaczego ludzie decydują się na krok w nieznane i umawiają się na spotkanie z medium? Najczęściej stoi za tym głęboka, ludzka potrzeba serca. Śmierć bliskiej osoby potrafi przyjść nagle, zostawiając nas z bolesnym poczuciem pustki i setkami pytań bez odpowiedzi.
Sesja u zaufanego, posiadającego liczne dowody swojego daru medium, ma potężną moc terapeutyczną. To moment, w którym czas na chwilę się zatrzymuje. Taka rozmowa pozwala domknąć niedokończone sprawy – powiedzieć sakramentalne „przepraszam”, usłyszeć wyczekiwane „kocham cię” lub po prostu upewnić się, że tam po drugiej stronie nasi bliscy są bezpieczni i szczęśliwi.
Dla wielu osób to jedno spotkanie przynosi większe ukojenie w żałobie niż miesiące tradycyjnej terapii. Daje bezcenny spokój ducha i pozwala z zupełnie nową, jasną energią spojrzeć w przyszłość. To nie jest magia – to głębokie, uzdrawiające doświadczenie, które przypomina nam, że nasi bliscy wciąż są przy nas, tylko w nieco inny sposób.
Trochę inaczej ma się sprawa z osobami zaginionymi, gdy ich szukam często przychodzą jeszcze kilka razy. Tu nie jest to "kontakt terapeutyczny" tylko liczą sie suche fakty.
Jest to bardzo ciężkie.
Dużo by mówić na ten temat ale niedługo nagram Wam coś w tym temacie i dokładniej opowiem jak to działa u mnie.
Dla nauki mediumizm to fascynujące pole badań nad ludzką psychiką, ale nie nad światem duchów.
Anna Kowalska
medium,jasnowidz,pisarka