- Ruediger Schache
Zapisz się do newslettera
Autor Blanka, 12.12.2010
Drodzy Czytelnicy!
Zabieram Was dziś w podróż! Będzie to pobudzająca zmysły wyprawa, bo takie właśnie są Indie i Goa, które Wam pokażę! Jeśli jesteście gotowi, zabieram Was w świat mojej sześcioodcinkowej opowieści, pełnej kolorów, zapachów, wody i ognia, powietrza i ziemi, w świat prawdy i fikcji, na Goa . . .
Świta już, kiedy wychodzę na zewnątrz lotniska w Dabolim. Po dwóch latach wracam do Indii i ten sam znajomy zapach wita mnie, a ja wdycham tę indyjską masalę różnych woni zastanawiając się, jak to możliwe, by coś w takim samym stopniu mogło mnie urzekać, jak i odrzucać. Po raz kolejny próbuję rozszyfrować komponenty owej masali: drzewo sandałowe i woń nagietków mieszające się z zapachem krowiego łajna i potu oraz ziołowego olejku do włosów. Odurzona zapachami i ogłuszona przekrzykiwaniem się taksówkarzy, mknę po chwili przez indyjski ranek, który stanowi zapowiedź gorącego dnia. Choć jest dopiero marzec, sezon na Goa kończy się. Fala turystów niedługo opuści zbyt rozgrzane brzegi Morza Arabskiego, aby zalać Himalajskie miasteczka.
- Ma pan radio? – pytam taksówkarza. Mam ochotę dać nura nie tylko w głębię indyjskich zapachów, ale też i dźwięków. Wiem, że jak tylko wysiądę z taksówki nuty bollywoodzkich hitów dosięgną moich uszu natychmiast. Pasja słuchania głośnej filmowej muzyki jest dzielona przez wszystkich mieszkańców Indii, niezależnie od regionu.
- Radia nie ma, ale jest telefon – taksówkarz podaje mi swoją komórkę, w której długa play lista robi wrażenie. Oczywiście same bollywoodzkie hity. Jedziemy, słuchamy i rozmawiamy. Skąd jestem. Ile mam lat. Czy mam chłopaka. Standardowy zestaw pytań. Uśmiecham się myśląc, że przyjdzie mi na nie odpowiadać jeszcze nie raz. Zaczynam ćwiczyć moje zapomniane już hindi. Też wypytuję. Czy jest z Goa. Czy żonaty. Czy ma dzieci. Międzykulturowa wymiana zdań, tymczasem robi się coraz cieplej. A my jesteśmy coraz bliżej Arambol…
Kolory i architektura mijanych domów oszałamiają, szczególnie w zderzeniu ze slumsami, jakie co jakiś czas wyłaniają się spomiędzy palmowych gajów. Zarówno miejscowi, jak i turyści, mkną ulicą na motorach, omijając krowy, które jako jedyne mają moc zatrzymania sznura samochodów, będąc w tym skuteczniejsze od świateł na skrzyżowaniu. Mijamy sklepiki sprzedające doładowania Vodafone i Air Tel do telefonów komórkowych, stosy wielkich zielonych kokosów czekające przy drodze na spragnionych kierowców i majaczące bielą kościoły, w których indyjscy chrześcijanie śpiewają alleluja tańcząc i klaszcząc w dłonie.
(2)
| Re: Przystanek Arambol | 15.12.2010 12:05 ~Blanka |
| Do Indii koniecznie:) To kraj wielkich niespodzianek i odkryć |
|
| spragniona Indii | 12.12.2010 23:59 ~satja |
| Piekna opowieść, w ciekawym stylu...czekam na klejne odcinki, ktore mam nadzieje jeszcze... zobacz więcej | |
|
Baran 20.03-19.04 |
Byk 19.04-20.05 |
Bliźnięta 20.05-21.06 |
|
Rak 21.06-22.07 |
Lew 22.07-23.08 |
Panna 23.08-22.09 |
|
Waga 22.09-23.10 |
Skorpion 23.10-22.11 |
Strzelec 22.11-21.12 |
|
Koziorożec 21.12-20.01 |
Wodnik 20.01-18.02 |
Ryby 18.02-20.03 |
Najczęściej czytane |
Najnowsze komentarze |
Nasz ekspertPrognoza na maj 2012Maj wita nas piękną, letnią pogodą. Co nas zatem czeka w tym bardzo ważnym dla Polski i świata miesiacu? O tym pisze nasz astrolog Piotr Gibaszewski w swojej kolejnej miesięcznej prognozie. więcej » |