Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Najpopularniejsze Psychologia i emocje

Syndrom wyuczonej bezradności

Autor Beata Markowska, 09.09.2010

Co powoduje kobietami, które poniżane w związku, tkwią w nim przez lata? Odpowiedzi może być kilka. I żadna może nie być prawdziwa. Przyjrzę się jednej z koncepcji, abyście i wy mogły spojrzeć na to zjawisko jak na coś, co jest większe od nas.


Co jednak nie oznacza, że może bez końca rządzić naszym życiem. Nikt ani nic nie może decydować o tym kim jesteśmy, ani kim będziemy. Co innego twierdzi amerykański psycholog Martin Seligman.



„Od 5 lat mieszkam z mężczyzną, który mnie poniża i robi ze mną prawie wszystko, na co ma ochotę.
Gotuję, sprzątam i na dodatek zwyczajnie pracuję od 8 do 17-tej. Kocham tego drania chyba bardziej niż siebie. Wiem doskonale, że powinnam go zostawić, ale nie mam siły. Nie potrafię wziąć się w garść i po prostu odejść. Najśmieszniejsze jest to, że dom jest mój, ale kiedy myślę o rozstaniu – wiem, że to ja wyjdę, zostawiając mu wszystko. Wstydzę się tego, w jaki sposób mnie traktuje i poniża. Nie ma żadnych hamulców. Potrafi mi naubliżać przy ludziach. Niedawno odkrył, że może mnie bezkarnie bić. Bo ja nic z tym nie robię. Cierpię tylko wtedy kiedy, widzę jego wzrok zawieszony na tyłku jakiejś kobiety w za krótkiej spódnicy. Mnie, odkąd pamiętam, powtarza że jestem za gruba (53 kg przy 164 cm wzrostu!). Nie mamy dzieci. Na szczęście. Nie przeżyłabym tego, żeby widziały jak tatuś szarpie mamą, albo nazywa ją brudną szmatą. Doprowadził mnie do takiego stanu, że już nie walczę. I czuję się jak szmata.  Jednego tylko nie rozumiem: Dlaczego ja go tak cholernie KOCHAM?”

„Przez ostatnie 7 lat byłam z kimś, kto maltretował mnie psychicznie i fizycznie. W tym czasie  rozstawałam się i wracałam do niego. Teraz wiem, że nie potrafię i nie chcę bez niego żyć, mimo tego, że mnie katował. Potrafił skopać mnie leżącą, kopnąć butem w twarz, okładać pięściami po całym ciele, bić po twarzy i po głowie, dusić rękami. Wiele razy byłam pokaleczona, bo się z nim szarpałam. Jednak ciosy psychiczne, jakie mi zadawał, były o wiele gorsze niż te fizyczne... nie potrafię tego nawet opisać... Zawsze po takich akcjach nienawidziłam go z całego serca i krzyczałam, żeby wynosił się z mojego życia. Kiedy jednak rany się goiły, zaczynałam za nim tęsknić. Wtedy on przychodził,  przepraszał, ja wybaczałam i wszystko zaczynało się od nowa. Podczas najdłuższej, ponad półrocznej przerwy, udało mi się poznać kogoś innego. Wtedy on nagle znowu zaczął się o mnie starać i zabiegać. Zostawiłam tamtego mężczyznę i wróciłam, choć nie wierzyłam w jego zapewnienia, że się zmienił, że żadna z tych rzeczy się więcej nie powtórzy... Nie wierzyłam, ale wróciłam do niego wmawiając samej sobie, że jeśli jeszcze, choć raz przez niego zapłaczę - zakończę to. Płakałam jednak nie raz. I nie kończyłam.”

Seligman w 1965 roku sformułował teorię wyuczonej bezradności. Przez wiele lat pracował nad wyjaśnieniem genezy powstawania bierności i rezygnacji. W eksperymencie, który przeprowadził, wzięły udział psy. Psycholog podzielił je na dwie grupy. W pierwszej były te, które nigdy nie brały udziału w żadnych eksperymentach. Wpuszczono je do pomieszczenia, by poddać bolesnym wstrząsom elektrycznym. Aby go uniknąć, psy musiały dostać się do drugiego pomieszczenia, które było oddzielone od pierwszego wysoką barierką. Po otrzymaniu pierwszego wstrząsu, psy wyjąc, biegały chaotycznie. Po chwili część z nich odkrywała barierkę, przeskakiwała ją i znajdowała schronienie wolne od bolesnych razów. Po kilku próbach wszystkie psy nauczyły się tego. W drugiej grupie badawczej były psy, które  które wcześniej poddawane były wstrząsom w innych doświadczeniach. Po pierwszym razie zachowywały się identycznie jak psy z pierwszej grupy. To, co było najbardziej zaskakujące, to ich reakcja na kolejne elektrouderzenia - psy w końcu przestawały szukać drogi ucieczki z pomieszczenia. Pozostawały bierne pomimo zadawanego im bólu. Te, które przypadkowo odkrywały barierkę i przeskakiwały na drugą stronę, wracały do pomieszczenia pierwszego, w którym były narażone na dawki prądu. Zwierzęta, które biernie poddawały się wstrząsom w dłuższym okresie, traciły apetyt, chudły, w końcu zaczynały chorować, niektóre zdychały. Ulegały mechanizmowi autodestrukcji. Zatruły je hormony stresu, a ich system odpornościowy załamał się. Instynkt samozachowawczy przestał działać. Kiedy udostępniono im drogę ucieczki, były zbyt zagubione lub zbyt słabe, aby z niej skorzystać. Poddawały się.

Seligman nazwał tę specyficzną reakcję wyuczoną bezradnością.

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca

                                               






Oczyszczanie energetyczne ciała i przestrzeni


Liczniki

Ezoter poleca artykuł

Choroba pierwszym krokiem do pełni zdrowia

Autorka bestselleru Jak pokonałam raka w swojej najnowszej książce prezentuje szersze podejście do wszystkich nękających ludzi chorób i ujawnia, jak można z nich wyciągnąć wymierne korzyści. Dzięki niej poznasz siłę przebaczenia i dowiesz się, jakie konsekwencje może mieć ciągłe niezadowolenie z codzienności. »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na grudzień 2019

Ingres Jowisza w Koziorożca, uściślająca się koniunkcja Saturna z Plutonem oraz półkrzyż znaków zmiennych. Zapraszam do lektury prognozy na grudzień.
więcej »