Cytat tygodnia

“Odkrycie głębokiej prawdy o pragnieniu, to jak uwolnienie się od przymusu. Dopiero wtedy możemy przyjmować całym sercem”

- Ruediger Schache


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę
Konkurs

Fiołek

Autor Jadwiga, 23.08.2010


Być może najważniejszą lekcją w życiu każdego z nas jest wydarzenie lub ciąg wydarzeń, które transformują świadomość w sposób nieprzewidywalny i trwały otwierając nas na nieznane wcześniej  poziomy i aspekty Istnienia.

Zastanawiałam się nieraz co najbardziej przyczyniło się do transformacji mojej świadomości, jeśli taka w ogóle zaistniała? Co jest przyczyną jeszcze zasnutego mgłą przeczucia, że ja nie jestem moją osobowością, która czuje się oddzielona od świata, nie jestem żadną tożsamością o trwałych granicach, nie jestem tą kobietą, która każdego ranka ogląda swoją twarz w lustrze i liczy zmarszczki. Jestem nimi wszystkimi i czymś znacznie, znacznie więcej. Jestem kwitnącą łąką oraz rozkwitającym  kwiatem.

Jestem łąką  na której rozkwita pąk kwiatu, potem przekazuje w przyszłość swoje życie zawarte w małym nasionku obumierając przy tym, aby odrodzić się w nowym cyklu. Jestem przestrzenią w której istnieje łąka i w której kwitnie kwiat.

Jako dziecko lubiłam przebywać blisko osób i miejsc, które emanowały energią wznoszącą serca i umysły ponad otaczający nas świat, a jednocześnie pomagającą dostrzegać wokół  boskie piękno stworzenia. Moja dziecięca duszyczka tęskniąca do niezbadanych przestrzeni  istnienia generowała ogrom pragnień zbliżenia się do boskości. Nie raz wpatrywałam się w złotą tarczę zachodzącego słońca i płakałam z tęsknoty za rajem utraconym, którego istnienie mogłam tylko przeczuwać, tęskniłam za nieoddzieleniem od źródła, za moją nieskończoną duszą uwięzioną teraz w osobie małej dziewczynki.

Pokrzepienie znajdowałam słuchając opowiadań o Matce Boskiej, która jest Matką całego przejawionego świata zapłodnioną Duchem Boga Ojca, z niej to wyłania się Życie, ona mu błogosławi i do niej ono powraca, gdy dopełni się cykl stworzenia. Pamiętam jeszcze te wszystkie majówki i pieśni, modlitwy i czuję pod palcami drewniane koraliki różańca.
Słyszę szeptane słowa nabożnie wypowiadanej modlitwy. Pamiętam pierwsze medytacje nad modlitwą, Jasną Górę, litanie i akty strzeliste do Matki Przedwiecznej. Matka Boska kojarzy mi się nieodłącznie z przyrodą budzącą się bujnie do życia na wiosnę, rozkwitającą latem i umierającą zimą. Modliłam się uparcie do utraty tchu naiwnie wierząc w swoją oddzielność od Matki, od źródła życia błagając o ponowne zjednoczenie. Myślałam, że jest piękną postacią, może planetą Ziemią o zielonych włosach. Przytulałam policzek do zielonej miękkiej trawy i mówiłam czule: Mamo, czuję Ciebie, jesteś tu blisko.

Bardzo dokładnie pamiętam zachwyt nad fiołkiem, pierwszym kwiatem mojego dzieciństwa. Jakże piękna musi być Matka Świata skoro jej stworzenie jest tak piękne i przenikające w głąb duszy?

Łapczywie chłonęłam jego istotę, całą duszą i ciałem wchłaniałam jego Istnienie nie wiedząc nawet, że jest to roślina, ani jaka to roślina, nie interesując się jej nazywaniem, trwając w błogiej jedności. Stałam się na tę chwilę fiołkiem na pachnącej łące, nienazwaną pełnią stworzenia, doskonałą nierozdzielnością. Na ten moment powróciłam do domu duszy Świata. Błogość, radość, spokój, szczęście mi pozostało w pamięci.

Jako dzieci tak właśnie odbieraliśmy świat, zanim nie zdobyliśmy wiedzy, zanim nie nauczono nas nalepiania etykietek na cuda stworzenia, przyszpilania motyli i kolekcjonowania wiedzy.  Odebrano nam pełnię, a fiołek stał się już tylko fiołkiem straciwszy swą boską magię. Fiołek stał się pięknym i nawet inspirującym przedstawicielem przyrody ożywionej posiadającym swoją systematykę i nomenklaturę jako przedstawiciel gatunku Viola Alpina, rodzaju Viola, rodziny Violacea. Jako jeszcze jeden odrębny ode mnie element świata zewnętrznego, zaszeregowany i usystematyzowanym, włożony do szuflady mojego umysłu już nie ma mocy przenikania mojej duszy na wskroś.Teraz jest potwierdzeniem mojej odrębności od świata wzmagając poczucie oddzielności i samotności. 

To tylko jeden z elementów podróży od siebie. Gdy po raz pierwszy nazwałam fiołek fiołkiem poczułam smutek spowodowany ograniczeniem siebie. Pamiętam uczucie zawodu z powodu ograniczenia jego nieskończoności. Jedność z naturą i towarzyszący tej jedności zachwyt stopniowo zastępowane były porządkowaniem zjawisk, opisywaniem ich, nazywaniem i porównywaniem.

Teraz mając tytuł magistra i 52 lata staram się oduczyć wyuczonej metody kontaktowania się ze światem. Czy na powrót wąchając fiołek mogę stać się tym fiołkiem? Czy mimo ukształtowanej przez całe lata percepcji „szkiełka i oka” ten kwiat może przeniknąć moją duszę na wskroś jak niegdyś?

Zapomniałam, że fiołkiem jestem.

Zapomniałam, że wszyscy jesteśmy fiołkami na łące jedności Istnienia.
 
Przypomnij mi.
 

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany


Dodaj komentarz

Komentarze

Nick:

Tytuł:

Treść komentarza:

Kod z obrazka:

captcha

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter poleca


 


 

Ezoter poleca artykuł

Poczucie winy

Każdy upadek jest okazją do nauki, do zdobycia cennego wglądu w siebie, do wzięcia większej odpowiedzialności za swoje życie. A jednak to, że tak często doznajemy rozczarowań z powodu naszych upadków moralnych, sprawia, iż poczucie winy nie opuszcza nas, i potępiamy siebie. »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na maj 2012

Maj wita nas piękną, letnią pogodą. Co nas zatem czeka w tym bardzo ważnym dla Polski i świata miesiacu? O tym pisze nasz astrolog Piotr Gibaszewski w swojej kolejnej miesięcznej prognozie.
więcej »