Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Duchowy Rozwój

Terapie kwantowe (4) Zagadka nieśmiertelności cz. 1

Autor Grzegorz Halkiew, 18.09.2015







                             Terapie kwantowe (4)
                      Zagadka nieśmiertelności cz. 1


Jak wspomniałem wcześniej - większość fizyków wierzy, że sposób, w jaki zachowują się elektrony i fotony ma niewiele wspólnego z tym, jak przeżywamy nasze codzienne doświadczenia.
Z drugiej strony starożytne tradycje sugerują, że właśnie z powodu sposobu, w jaki wszystko działa na poziomie subatomowym, możemy zmieniać nie tylko nasze ciało, ale i świat. Jeśli jest to prawdą, wówczas to, co się dzieje w kwantowym królestwie, ma szczególny związek z naszym życiem - dzień po dniu.
Wygląda na to, że nasz wewnętrzny świat psychiki ma więcej wspólnego ze światem kwantowym niż ze światem w wydaniu makro i poprzez to nasza świadomość może wpływać na manifestujące się doświadczenia.
Fizyka kwantowa jest skuteczna w opisywaniu zachowania rzeczy mniejszych niż atomy – tak skuteczna, że rzeczywiście stworzono zbiór reguł do opisania tego, czego możemy oczekiwać w tym maleńkim, niewidzialnym świecie. Chociaż reguł jest kilka i są one proste, mogą brzmieć trochę zaskakująco, opisując, co czynią cząsteczki na poziomie subatomowym:
- Prawa fizyki nie są uniwersalne, ponieważ rzeczy w małej skali zachowują się inaczej niż dzieje się to w codziennym świecie makro, a energia może się przejawiać albo jako fala, albo jako cząsteczka, a czasami jako jedno i drugie;
- Świadomość obserwatora determinuje sposób, w jaki energia się zachowuje.
Tutaj właśnie leży klucz do zrozumienia, co mówi nam naprawdę fizyka kwantowa na temat naszej mocy oddziaływania we wszechświecie. Nasz świat, nasze życie i ciało istnieją właśnie tak, a nie inaczej, ponieważ to właśnie wybraliśmy sobie spośród różnych kwantowych możliwości (dobór karmy?).
Pomimo że większość ludzi patrzy na świat jedynie w skali makro, to ciągle przybywa coraz więcej naukowców, którzy zaczynają patrzeć na życie i jego jakość poprzez paradygmat kwantowy.
Dr Danuta Adamska-Rutkowska od lat zajmuje się zjawiskami z pogranicza nauki. Uważa, że są one niesłusznie traktowane po macoszemu przez polskie środowisko akademickie. Jak twierdzi, człowiek jest z pewnością jedną z form istnienia, która bierze udział w rozwoju i ewolucji super świadomości. Jest on nieodłączną częścią rzeczywistości, ściśle z nią powiązaną. Posiada bardziej lub mniej rozpoznane narzędzia do operowania w tym środowisku i przystosowuje sobie ku temu odpowiednie ciała substancjalne. Zawierają one nie tylko biokomputer (mózg), ale i szereg innych podświadomości przydatnych do realizacji procesów życiowych na tym poziomie egzystencji. W pewnym sensie - jak twierdzi - ludzie są biorobotami programowanymi przez własny kompleks świadomościowy. To on jest operatorem całego tego urządzenia z wszystkimi wynikającymi z tego implikacjami.
Nasuwa mi się pewne pytanie: skoro człowiek jest ogniwem rozwoju i ewolucji super świadomości, to czy po śmierci ciała fizycznego wyłącza się z tego procesu? Byłoby to raczej dziwne, przecież nie rozważamy tym razem życia od strony makro, ale od strony świadomości.
Cały świat widziany teleskopem Hubble`a to tylko 10 do 55 potęgi grama informacji ściśniętej do 1cm3. Jeden centymetr sześcienny w ujęciu masowym ważyłby (chociaż masa nie istnieje, jest tylko pewnym potencjałem informacyjnym) tylko 10 do 55 grama. Natomiast 1cm3 w przestrzeni Plancka zawiera energii 10 do 93 potęgi. Z tego wynika, że są potężne dysproporcje między tą ilością energii, którą zużywamy, a ilością jaką zawiera 1cm3. Na tej podstawie należy stwierdzić, idąc tokiem rozumowania Einsteina, że byłoby bezsensownym marnowanie tak potężnej ilości energii, żeby stworzyć tylko jeden świat 4D, w którym wszystkie zjawiska miałyby się odbywać, a inne poziomy byłyby niedozwolone. To byłby zupełny nonsens, dlatego logicznie rozumując, inne światy muszą istnieć, ponieważ mamy nadmiar energetyczny, który nie został stworzony na darmo.
Po latach analiz, wspomniana dr Adamska-Rutkowska, doszła do wniosku, że po śmierci ciała mineralnego zmieniamy "miejsce pobytu" (być może na wymiar równoległy), a nasza świadomość, nazywana przez niektórych duszą lub duchem, jest wieczna. W swej najnowszej książce pt. "Kwantowa rzeczywistość" autorka poświęciła sporo uwagi kwestii nielokalnej świadomości.
Na pewno słyszałeś, że są osoby, które są obdarzone możliwością zaglądania poza warunki brzegowe opisane fizyką panującą w świecie 4D. Czy to oznacza, że w świecie 4D działa inna fizyka? Muszę założyć, że tak, ponieważ to jest również logiczne. Sądzę więc, że poza warunkami brzegowymi, opisanymi przez fizykę w naszym świecie 4D, są ludzie, którzy są w stanie odczytać inne częstotliwości.
Na przykład - jeżeli dostroimy odbiornik radiowy do częstotliwości 20 kHz, to dokładnie taką częstotliwość będzie odbierał. Natomiast jeśli pojawią się częstotliwości harmoniczne spoza 20 kHz, które wpadają w ten obwód rezonansowy - również będą odbierane. Zgodnie z tym tokiem rozumowania można stwierdzić, że są osoby w naszym świecie 4D, które są obdarzone tą zdolnością i ich zakres postrzegania poza nasz świat jest możliwy.
Ludzie kontaktują się z innymi częstotliwościami lub gęstościami, ale nadal pozostaje kwestią do rozważenia, czy „channelingując” z istotami z innej gęstości, które nam przekazują informacje, odnosimy na pewno pozytywny skutek?
Ja osobiście mam wiele wątpliwości, czy w niektórych przypadkach nie zachodzi celowa dezinformacja po to, aby ludzie nie osiągnęli jakiegoś pożądanego przez ewolucję stanu. Dlatego podchodzę do channelingu z bardzo umiarkowaną ufnością. To nie oznacza, że istoty z innej częstotliwości mają za każdym razem, lub wszystkie z nich, tylko złe intencje. W niektórych przypadkach ewidentnie złe, a w pozostałych być może mają rację. Tylko czy przypadkiem z tą racją nie jest tak, że „rację ma” pani Wiśniewska, radząc pani Kowalskiej, jak powinna ona prowadzić swoje życie? No bo radzić innemu jest łatwiej, szczególnie gdy jest się od jego problemów daleko.
Ale wróćmy do tematu.
W książce „Biologia przekonań” Bruce Lipton mówi, by dla lepszego zrozumienia terapii kwantowych pomyśleć o swoim ciele jako o odbiorniku telewizyjnym. W tej analogii ty jesteś obrazem na ekranie, lecz jak wiesz, twój wizerunek nie pochodzi z wnętrza telewizora - to przecież oczywiste. Ta twoja telewizyjna tożsamość jest sygnałem nadawanym z zewnątrz i odbieranym przez antenę tego telewizora.
A teraz wyobraź sobie, że któregoś dnia włączasz telewizor, ale obraz na ekranie się nie pojawia. Twoją pierwszą reakcją byłoby: Och, do licha, ten telewizor jest już martwy! Jego dusza umarła.
Lecz, czy kwintesencja tej transmisji umarła wraz ze śmiercią odbiornika?
Odpowiedzią na to pytanie byłoby zakupienie innego odbiornika telewizyjnego, podłączenie go i nastrojenie na stację, która była odbierana zanim poprzedni odbiornik się zepsuł. To działanie uświadomiłoby tobie, iż nadawany sygnał jest wciąż dostępny w eterze, pomimo rzekomej „śmierci” odbiornika - śmierci, która nie unicestwiła tożsamości przekazu pochodzącego z zewnętrznego środowiska.
Aby dokładniej wyrazić tę myśl, wyobraź sobie, że w tej analogii odbiornik telewizyjny jest swego rodzaju odpowiednikiem komórek twojego ciała. Antena telewizyjna ściągająca sygnał reprezentuje twój cały zestaw receptorów tożsamości, a program telewizyjny w postaci fal odpowiada sygnałowi środowiskowemu, który na ciebie oddziałuje.
Ponieważ przywykłeś - kształtowany przez szkołę - do materialnego newtonowskiego postrzegania świata, pierwszym odruchem mogłoby być założenie, że białka komórki są tą niby twoją rzekomo tożsamością, co w telewizyjnej analogii stanowiłoby przekonanie, że to telewizor sam z siebie tworzy programy.
Ale receptory komórki nie stanowią źródła jej tożsamości, lecz są jak medium, poprzez które ta tożsamość odbierana jest ze środowiska, które na ciebie oddziałuje.
Zrozumiawszy w pełni tę zależność, możesz przypuścić, że twoja tożsamość, twoja jaźń istnieje w środowisku bez względu na to, czy twoje ciało żyje, czy nie. Dasz radę sobie to wyobrazić?
Tak, bo jak w powyższej analogii telewizyjnej, jeśli twoje ciało umiera, a w przyszłości urodzi się inna indywidualność (biologiczny odbiornik telewizyjny), mający dokładnie ten sam zestaw receptorów tożsamości, ta nowa indywidualność będzie ciebie i twoją jaźń ponownie odbierała - będzie odbierała ten sam sygnał, choć być może inną audycję. I znów będziesz obecny w tym świecie.
Kiedy umiera twoje ciało - sygnał nadal jest obecny, nie ma tylko jak się fizycznie przejawić. Twoja tożsamość jest złożoną indywidualną duszą, zawartą w masie informacji, która w swojej całości składa się na środowisko twojej jaźni.
Jest wiele różnych świadectw potwierdzających takie przypuszczenia, że indywidualny sygnał jaźni jest nadal obecny nawet po śmierci - pochodzą one np. od pacjentów po transplantacji, którzy informują, że wraz z ich nowymi narządami przychodzą zmiany psychologiczne i behawioralne.
Pamięć psychologiczna i behawioralna staje się faktem, jeśli tylko zauważymy, że przeszczepione narządy nadal noszą oryginalne receptory tożsamości dawcy, a co za tym idzie - nadal odbierają tę samą informację środowiskową tamtej jaźni. Mimo że w większości ciało osoby, od której pochodzi pobrany narząd, jest już martwe, sygnał nadal istnieje i jest odbierany przez tę część, która została przeszczepiona biorcy. Możemy więc przyjąć, że ta jaźń jest wieczna, tak samo jak wieczna jest jaźń nas wszystkich.
Komórki i przeszczepione narządy dają nam powody do rozważań zarówno na temat nieśmiertelności, jak i na temat istnienia zjawiska np. reinkarnacji.
Zastanów się - w przyszłości jakiś embrion ukaże taki sam zestaw receptorów tożsamości, jakie ty posiadasz obecnie. Ten embrion dostroi się do twojej odwiecznej jaźni. Twoja tożsamość powróci, lecz będzie się manifestowała przez inne ciało, przez inne genetyczne uwarunkowania innej rodziny, jak i prawdopodobnie przez inne narodowe uwarunkowania. Ponieważ jaźń reprezentuje twój indywidualny kod matrycy, to twoja matryca, w świecie potencjalnych wielu możliwości, staje się zalążkiem poszerzającej samoświadomości.
No dobrze, zastanówmy się więc, czy świadomość jest w stanie, w świetle najnowszych odkryć, przetrwać śmierć organizmu?
Dr Danuta Adamska-Rutkowska proponuje, by przez chwilę zastanowić się nad tym, czym jest zjawisko życia i jak się ono przejawia?
Definiujemy życie jako zespół swoiście zorganizowanych procesów fizycznych i chemicznych, zbudowanych ze ściśle określonych substancji chemicznych, i z układów organicznych, które zdolne są do reprodukcji. Życie kojarzymy więc tylko z biologicznymi organizmami. Czym jednak różni się ciało biologiczne bezpośrednio po śmierci od ciała przed śmiercią?
Absolutnie niczym pod względem budowy i składu chemicznego, który możemy określić za pomocą stosownych procedur opracowanych przez naukę. W czym zatem tkwi różnica?
„Moją specjalnością jest inżynieria procesowa - wyjaśnia dr Adamska-Rutkowska - a więc dziedzina interdyscyplinarna wykorzystująca w swych dociekaniach fizykę, chemię, matematykę i cybernetykę. Dla mnie więc odpowiedź na powyższe pytanie jest oczywista - w momencie śmierci ciało biologiczne musiał opuścić czynnik organizujący w nim przebieg procesów fizycznych i chemicznych, ponieważ zaczynają one wtedy przebiegać w sposób przypadkowy, co prowadzi do zniszczenia struktury ciała i jego rozpadu. A jeśli czynnik ten steruje procesami fizyko-chemicznymi, to nie może być jakąś bliżej niesprecyzowaną zjawą, lecz musi być układem o fizycznej naturze. Oznacza to, że ten nieznany nam układ musi być odpowiedzialny za zjawisko życia i to właśnie on powinien znaleźć się w centrum zainteresowania nauki, ponieważ na jego trop naprowadzają nas wciąż zjawiska anomalne, w tym także doświadczenia związane z bezpośrednim zagrożeniem utraty życia, a więc przypadki tzw. śmierci klinicznej, jaką niektórym udaje się przeżyć. Dzięki nim dowiadujemy się, że opuszczamy wtedy ciało i obserwujemy próby przywrócenia nas do życia.
Przywrócenia do życia? Przecież nadal żyjemy! Widzimy wprawdzie nasze ciało, ale nie czujemy się z nim związani, wciąż jesteśmy w stanie obserwować wszystko, co się wokół nas dzieje, słyszymy wymieniane przez personel medyczny uwagi, rozumiemy je, analizujemy i zapamiętujemy cały nasz proces myślowy. W końcu przestajemy interesować się ciałem i możemy się od niego oddalić, ponieważ nie identyfikujemy się z nim, lecz z tą formą, która się z niego wyłoniła i jest w pełni niezależna. Zatem to ona musi być odpowiedzialna za zjawisko życia, a nie ciało biologiczne, które "zużyło się" i nie jest już nam do niczego przydatne. Oznacza to również, że świadomość, którą ten fizyczny układ się posługuje, może przetrwać śmierć organizmu, gdyż może funkcjonować także poza ciałem. Nie byłoby więc życia po życiu, lecz jego nieprzerwane trwanie. Po śmierci zmieniamy jakby środowisko swej egzystencji”.
Czas z punktu widzenia fizyki jest nie mniej zagadkowy. Na głębszym poziomie istnienia czas i przestrzeń rozmywają się, zatem upływ czasu i przestrzeń tam nie istnieją. Przestrzeń i środowisko egzystencji tworzymy, być może, aktem mentalnym. Wszystkie wymiary czasoprzestrzeni też mogą być właściwie iluzją - holograficzną projekcją świadomości rozciągniętą w czasie i przestrzeni, a ten niejawny poziom istnienia może przenikać naszą aktualną rzeczywistość.
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mogą więc i tutaj istnieć w stanie wirtualnym w wielu wariantach, a my poruszamy się po tej iluzji, czego dowodem mogą być anomalie w postaci nagłych przeskoków w czasie lub przestrzeni, różne postrzeganie tej samej rzeczywistości przez różnych ludzi, a także zjawisko prekognicji. Nie wierzymy w taką możliwość, więc takie doznania są nam niedostępne. Może nie starzelibyśmy się tak szybko, gdybyśmy nie byli przekonani o tym, że to nieuniknione? W gruncie rzeczy chyba nie mielibyśmy też tutaj poczucia biegu czasu, gdyby zabrakło nam układu odniesienia, który pozwoliłby nam jego upływ zauważyć. Na razie są to tylko spekulacje, ale jeśli poddamy je weryfikacji, może okazać się, że te koncepcje wcale nie są fikcją.

Grzegorz Halkiew
http://neurolingwistyka.com/





Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca

                                           


  






Oczyszczanie energetyczne ciała i przestrzeni



Liczniki

Ezoter poleca artykuł

Zdrowie w 7 dni. Sukces terapii witaminą D

Witaminę D nasz organizm wytwarza pod wpływem promieni słonecznych. W strefie klimatycznej, w której żyjemy, jedynie latem możemy naturalnie uzupełnić tę witaminę w organizmie, dlatego wszyscy jesteśmy narażeni na jej niedobór. »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na sierpień 2019

O niezwykłej sile populistycznego uwodzenia, czyli dlaczego PiSowi, nie spada, a także o nadchodzącym kryzysie ekonomicznym - zapraszam do lektury prognozy na sierpień 2019
więcej »