Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Sylwetki

Zamknij oczy i otwórz serce

Autor Natalia Toczek, 09.08.2015

 

 

 



                                        Zamknij oczy, otwórz serce
                wywiad z Jadwiga Pissoke Anmerona z Niemiec, Szamanką.


Mówi o sobie: „Moja droga prowadziła mnie przez Syberię, Mongolię, Peru, Hawaje, Egipt. To była moja szkoła szamanizmu.”

Co oznacza dla Ciebie  słowo „szaman”, „szamanka”?
Wiele razy słyszałam to pytanie... odpowiem krótkim pytaniem: Jaka jest różnica pomiędzy psychologiem a szamanem? Podczas wizyty u psychologa, wypowiedziane przez pacjenta słowa zostają, w formie energetycznej, w wypowiedzianym miejscu, w naszej Aurze, w naszej Energii i dalej nas blokują. Nie następuje żadna zmiana. Natomiast w przypadku rozmowy z szamanem  słowa, problem, blokady „płyną, idą dalej”, a szaman jest kanałem tego przepływu. Stare techniki szamanizmu obejmowały praktyki przejścia danego problemu przez szamana. Blokady np. w formie energetycznego noża przechodziły przeze mnie i jednocześnie zostawały usuwane. Takie działanie wymagało oczywiście późniejszego oczyszczenia np. poprzez zioła czy ogień. Obecnie, nowy szamanizm, opiera się np.  na stawianiu koło siebie słupa fioletowego światła. Szaman widzi problem, lecz nie przeprowadza go przez siebie, kieruje od razu do oczyszczającej kolumny światła. Wszystko to odbywa się automatycznie, a rany goją się same od razu.
Chce powiedzieć przez to, że wszystko jest Energią, wszystko możemy zmienić, przetransformować.. trzeba znaleźć tylko grunt skąd dana blokada pochodzi.

Odczuwasz bliskość opiekunów duchowych? Jeśli tak, to jak często?
Tak, tak, non stop. Właściwie nie zwracam już na to uwagi, bo wiem, że to „po prostu” jest.
W zależności od procesu rozwoju duchowego przychodzi ktoś nowy, nowa istota, która mnie uczy. Kończy się jedna szkoła, rozpoczyna następna. Czasem są to także zwierzęta siły. Takie istoty towarzyszą każdemu człowiekowi. To, kto przyjdzie, zależy od Twojego polecenia: gdzie chcesz iść, w którą stronę, jaką drogą? Do mnie na początku przychodziło siedem istot, nauczycieli. Działo się to w nocy, podczas snu. Często też, wieczorami zadawałam pytania, na które znałam odpowiedź od razu po wstaniu z łóżka w dniu kolejnym.

Czy Opiekunowie pomagają Ci także w ewentualnych chorobach z jakimi się borykasz czy głównie pomoc opiera się na poradach życiowych i duchowych?

Na początku pomagali, jednak zazwyczaj otrzymuję przekaz, iż sama mogę sobie pomóc.

Co do przekazów… Oczywiście, każdy z nas odbiera takie informacje i może dokonać wyboru: skorzystać z nich czy zostawić. A jeśli skorzystać, to w jaki sposób?

 Wszystko opiera się na informacji. Jeśli kiedyś mówiliśmy sobie „Jestem słaba, jestem słaba, jestem słaba” to teraz powinniśmy powtarzać wielokroć „Jestem silna, jestem silna, jestem silna”. Wtedy nasze DNA, nasza podświadomość zacznie te informacje przetwarzać, rozumieć je i akceptować, a my będziemy się zmieniać. W każdej naszej komórce są bowiem stare systemy, które można wyciągnąć i zastąpić nowymi. Nasza pamięć jest jak dysk twardy komputera, w którym zgromadzone są dane z tysięcy żyć i pokoleń. Ciało ginie, ale zostaje dusza, która zbiera je i kolekcjonuje. Ponieważ jest ich bardzo dużo są zbite w jedną całość i śpią w nas, ale możemy je obudzić, przypomnieć sobie. Wtedy coś się zaczyna zmieniać, wchodzimy w nową energię, o krok dalej. Oczywiście, na początku, aby to nastąpiło, aby człowiek uwierzył, otworzył się na to musi mieć podstawę, materię. To tak jak z małymi dziećmi – aby zaczęły chodzić samodzielnie muszą na początku się czegoś przytrzymać.

W jaki sposób rozpoczęła się Twoja droga duchowa? Czy od razu zaakceptowałaś to, co się działo?
Już gdy byłam dzieckiem słyszałam różne głosy, widziałam cienie, aniołów, demony.. Wiedziałam czego się powinnam bać, gdyż dostrzegałam różnice pomiędzy nimi poprzez odczuwanie uczucia strachu i opieki, radości i smutku. Często czułam siej jak w bajce albo w innym świecie ale byłam zawsze na ziemi – wtedy była to nieświadoma Medytacja – przenoszenie się na inne poziomy Energetyczne.
Akceptacja?  Nie to wtedy nie było możliwe. Ciężko zaakceptować to czego nie znasz, co nie jest nikomu znane i nie jest norma.

Syberia, Mongolia, Peru, Hawaje,  Egipt - co było dla Ciebie największym doświadczeniem?

Wszystko było dla mnie ważne. Każdemu coś jest przeznaczone, los sam Cię „pcha”, by pewne zdarzenia mogły się zrealizować. Tak było i w moim przypadku. Koleżanka powiedziała mi o spotkaniu z mongolskim Szamanem we Frankfurcie. Poszłam. Podczas duchowego wykładu powiedział do mnie „wstań i chodź”. Wtedy kazał innym śpiewać walca, a my tańczyliśmy. Po wykładzie zaprosił mnie na kurs (pomimo tego, że wszystkie miejsca były już zarezerwowane). Pamiętam ten moment do dziś. Do dzisiaj jest on moim Serca Przyjacielem mam zamiar zaprosić go także do Krakowa. Nazywa się Galsan Tschinag.

Czegoś takiego nie da się zaplanować.. to przychodzi samo.. to się nazywa „ Boski Plan”  który sami napisaliśmy.
Jednak ciągle działo się coś, czego nie planowałam, cud za cudem.

W Niemczech poznałam także jedną Szamankę z Syberii. To dzięki niej pojechałam w tak odległe miejsce. Tam uczęszczałam do szkoły Starego Szamanizmu, który w praktykach jest dość ciężki – kilka dni głodówek, również bez wody, wpatrywanie się godzinami w jeden czerwony lub czarny punkt, itp. Wszystkie te działania były potrzebne do odblokowania starej pamięci. Tak jak już wspominałam nasza pamięć, po wielu wcieleniach, jest bardzo duża, ale również zbita w jedną – obrazowo mówiąc – kulę, jak beton. Aby uwolnić te informacje, trzeba poddać się różnym cięższym praktykom, które oczyszczają kanał ich przepływu.
Najlżejsze praktyki odbywałam na Hawajach. Tutaj Szamani mają trochę inny pogląd na rzeczywistość. Mówią: „jeśli nie da się iść tą droga, to idź inną.” Ważna jest dla nich praca z delfinami, rozbudzanie intuicji, itp.

Oczywiście, szkoły te nie polegają na umysłowej nauce czy czytaniu książek. One mają na celu rozbudzenie pamięci i świadomości. Jeśli ktoś już jest gotowy, to po prostu to poczuje, jeśli nie – powinien jeszcze poczekać.

Jaka jest kwintesencja i cel warsztatów „Otwarcie przestrzeni serca” organizowanych w Krakowie? Czym jest piąta komora serca – jeden z tematów poruszanych na tych zajęciach?

Piąta komora serca to element w fizycznym sercu w ciele, który został już wielokrotnie zbadany przez lekarzy. Jeśli punkt ten powiększy się miliony razy jest kształtem podobny do człowieka stojącego w rozkroku i błogosławiącego. W świętej geometrii nazywa się on DODEKAEDER.
Każdy człowiek posiada tę piątą komorę. Jeśli ktoś go dotknie, dana osoba umiera, co również jest stwierdzone naukowo. To miejsce Boga w nas.
Gdy człowiek zaczyna pracować z tym elementem, myśleć o nim, rozbudzać go, wtedy punkt ten powiększa się i otwiera na głęboką miłość. To tak jak w przypowieści o wilkach – koło człowieka stoi biały, dobry wilk i czarny, zły wilk. Przeżyje i będzie rósł tylko ten, którego człowiek będzie karmił, poświęcał mu swoją uwagę i czas.
Na warsztatach wgłębiamy się w owy punkt, rozbudzamy go. Wyłączamy swój umysł i otwieramy serce. Budzimy podświadomość i zostawiamy ją, aby sama rosła.

Jak takie warsztaty wyglądają?

Medytacje, ćwiczenia, taniec. Medytacje, ćwiczenia, tanieć [śmiech].

Czym zajmuje się Pani na co dzień?
Organizuję warsztaty i sesje indywidualne. Ponadto realizuję dwa projekty edukacyjne kierowane do dzieci i młodzieży. Pierwszy z nich obejmuje prowadzenie szkoły opartej na innym niż w szkołach państwowych systemie nauczania.
Nie ma natomiast nich nauczyciela, są natomiast mentorzy i coach. Szkoła opiera się na dwóch ideach: odpowiedzialność za siebie i wolności. To uczniowie decydują jak się uczą i kiedy się uczą. Nie ma podziału na klasy, wszyscy edukują się razem. Szkoła obejmuje zarówno system podstawowy, gimnazjum jak i technikum.

Drugi projekt (Impuls) obejmuje pracę z tzw. ciężką młodzieżą. Są to osoby, które nie uczęszczały do szkoły, wpadły w różne nałogi czy przebywały w więzieniu. W szkole tej zajmują się oni tym, co ich interesuje, co jest dla nich ważne m.in. malowanie, jazda konna, wypalanie garnków. Tutaj nie jest ważna ich przeszłość, nikt ich nie osądza. Ważne jest, że mogą otworzyć się na nowe możliwości.

Czy w Twoim życiu przychodzą momenty oczyszczenia?
Ja uczę się od Ciebie, a Ty ode mnie. Nie czuję, żeby coś mnie mogło zabrudzić. Wszystko jest dobre. Jeśli coś ma być oczyszczone, ulatnia się w kanale jasnego światła, o którym wspominałam na początku wywiadu.

Jaki ma Pani stosunek do chorób fizycznych i psychicznych? Czym one są w świecie duchowym?
Są one znakiem, symbolem tego, co mamy zrobić. Bardzo często jest to ostatni dzwonek: „Obudź się, jest coś, czego nie widzisz!” Warto więc uczyć się od swojej choroby.

Jak wygląda sesja indywidualna? Czy starasz się pomoc danej osobie znaleźć odpowiedz, pomóc odszukać to, czego nie widzi?
Tutaj nie ma reguł, każdy potrzebuje czegoś innego. Podczas sesji patrzę, w którym miejscu powstała blokada i „wyciągam kamień z samego dołu, aby reszta sama się zawaliła”. Chodzi o to, żeby każdy zrozumiał przyczynę i wyciągnął z „negatywnej sytuacji” pozytywna naukę - Rozwój Duszy :) Po to tu jesteśmy.

Teraz, w obecnych czasach jest to dużo szybsze niż kiedyś, techniki są dużo lepsze i silniejsze. Kiedyś potrzeba było pięciu dni głębokich medytacji, by połączyć się z Górą, obecnie wystarczy zamknąć oczy, poprosić i to już się dzieje. Ludzie są na to gotowi, są świadomi. To tak jak w przypowieści o małpach i ziemniakach. Małpy od zawsze jadły brudne ziemniaki. Kiedyś jedna z nich siedziała nad jeziorem i przypadkowo jedzony przez nią ziemniak wpadł do wody. Kiedy go wyłowiła był czysty. Małpa spróbowała go ponownie i uznała, że lepiej smakuje. Uświadomiła sobie, że można myć ziemniaki. Przekazała to mentalnie innym małpom i one również zaczęły być świadome. Podobnie jest z ludźmi. Coraz więcej nas budzi się.

Ważne jest by nie odrzucać tej świadomej wiedzy, a przekazywać ją dalej – w domu, sklepie, tam gdzie to możliwe. Nie chodzi tylko o to by wiedzieć, a przenosić dalej.
Nie chodzi o to, żeby wiedzieć, ale żyć tym na co dzień.

Prosimy o przesłanie, kilka słów dla Naszych Czytelników.
Za horyzontem jest tysiące innych możliwości. Jesteś czymś więcej niż Twoje ciało, masz tez Ducha który jest połączony z Całym Kosmosem. Jeśli poprosisz „pójdziesz po gwiazdach”. Wystarczy zamknąć oczy, otworzyć serce i spojrzeć na Świat i ludzi z innej perspektywy.
Nie możesz zmienić Świata, ale możesz zmienić siebie i wtedy zmieni się Świat.

Dziękujemy!

 

Opinie

(1)

Dodaj komentarz

nasza szamanka 10.05.2016 22:24
~olo
Jadwiga prowadz nas do wolnosci, Twoje przewodnictwo pozwala wrocic nam do Boga, kochamy Cie

Komentarze

Nick:

Tytuł:

Treść komentarza:

Kod z obrazka:

captcha

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca artykuł

Zachcianki pod kontrolą

W jednej minucie ogarnia cię przemożna ochota na jakiś rodzaj jedzenia i nie jesteś w stanie się powstrzymać, by nie pobiec do pobliskiego sklepu i zjeść możliwie jak najszybciej pożądany produkt. Czując ogromne szczęście i błogość, wkładasz do ust? najczęściej czekoladę, ciasta, ciasteczka, chipsy, lody oraz na przekąski słone lub pikantne? Czy i tobie zdarzają się podobne sytuacje? »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza astrologiczna na kwiecień 2017

Horoskop II kadencji Tuska w Radzie UE, o horoskopie Brexitu, o przyczynach spadków notowań PiS i Kaczyńskiego, oraz o ostrej konfrontacji wokół siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej na półkrzyżu, oraz pełni. Zapraszamy do lektury prognozy na kwiecień.
więcej »