Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Duchowy Rozwój

Trzecia zasada szamańska MAKIA

Autor Paweł Karwat, 23.04.2013

                                 





                                             Trzecia zasada szamańska MAKIA



W języku hawajskim słowo “makia” znaczy tyle, co: “motto, cel; celować lub dążyć, skoncentrować się na”.
Przykładem zastosowania tej zasady jest ćwiczenie o wdzięcznej nazwie “nalu” (haw. “wzbudzanie fal”). Praktykujący skupia się np. na jednym przedmiocie i wyzwala w ten sposób różne zjawiska energii. W uwadze manifestuje się energia.
Dostęp do energii jest możliwy poprzez wykorzystanie uwagi.
Wiele osób gdy słyszy na temat koncentracji, może odczuć znudzenie. I faktycznie to, co się propaguje pod tym pojęciem, z reguły jest nudnym ćwiczeniem patrzenia się w przedmiot.
Ale gdybyśmy wzięli pięciogroszówkę i kahuna by nam powiedział, że poprzez skupianie się na niej z odpowiednią intencją możemy stać się bogaci, możemy zharmonizować się z pieniędzmi i przyciągnąć całą ich masę do naszego życia, już inaczej patrzylibyśmy na koncentrację. Wydałaby nam się czymś interesującym.
I taka właśnie jest koncentracja szamańska.
Tu nie chodzi wyłącznie o skupianie wzroku lub słychu, ale o wyzwalanie energii. Dzięki zastosowaniu zasady MAKIA możemy osiągnąć różne rzeczy, których pragniemy, gdy dostroimy się do nich za pomocą uwagi i energii.
Używa się często w szamanizmie symbolu. Wiadomo osobom, które rozumieją zasady szamańskie, że tu nie chodzi o jakąś tam mistyczną kontemplację ani o odpowiednie stymulowanie układu nerwowego poprzez wzgórze wzrokowe. Przez praktykę MAKIA wchodzimy w kontakt z energią, ze światem energetycznym. Wystarczy powpatrywać się chwilę w jakiś przedmiot by odczuć przepływ energii.
To patrzenie musi nas odpowiednio głęboko zaangażować, by nie było to zwykłe patrzenie. Tu nie chodzi o szkolenie wzroku. My energetycznie łączymy się z przedmiotem. Dlatego wskazane, by pracować z czymś, co ma dla nas znaczenie, choćby symboliczne. Powód jest prosty: to angażuje nas wewnętrznie. To nas interesuje. Wpatrując się w przedmiot będziemy odpowiednio otwarci.
Dzisiaj wielu z nas brakuje energii. Dlaczego? Ponieważ nie umiemy skupiać swojej uwagi i utrzymywać jej przez dłuższy czas na jednym przedmiocie. A jeżeli już oddajemy ją czemuś dłużej, to nas to nie interesuje. Np. w pracy. Ale działanie, które temu towarzyszy zabiera wiele uwagi i energii (może to być choćby myślenie czy przeżywanie, np. filmu lub muzyki).
W nalu potrzeba znaleźć pewien bezruch, by mogła się zamanifestować energia. Ale i w zwykłych warunkach, gdy ktoś robi to, co kocha, wyzwala energię i czuje to. Staje się podekscytowany, nabuzowany. Dzieje się tak, jako że działa z zaangażowaną uwagą.
W szamanizmie idziemy jednak dalej poza chwilowe uniesienia np. przy graniu koncertu muzycznego albo rozwiązaniu jakiegoś zadania matematycznego. Wyzwalamy energię, która może dokonać fizycznych zmian w świecie, np. telekinezy czy uzdrowienia. Rozumiemy zasadę MAKIA i stosujemy ją świadomie, by wywołać chciane przez nas stany i zjawiska.
Cel ma tu istotne znaczenie. Nie patrzymy po to, by po prostu patrzeć, ponieważ prowadzi to do hipnozy. Patrząc w przedmiot wykonujemy przy tym wewnętrzną pracę. “Wzbudzamy fale”, fale energii i informacji, które związane są z przedmiotem, na jakim się skupiamy i naszą intencją.
Sam rozwój zdolności skupienia uwagi jest raczej skutkiem ubocznym całego procesu. Interesuje nas zmiana rzeczywistości.
Niemniej sama koncentracja zaangażowana pozwala energii otworzyć się i przepływać, poprawia nasze samopoczucie, daje nam siłę by osiągać różne sukcesy.
W pewnym momencie jednak zwykłe skupienie musi zamienić się w skupienie szamańskie, by zaistniała MAKIA. Musi pojawić się intencja zmiany rzeczywistości, czyli celu.
Praca i w ogóle życie bez celu są czymś błędnym i skazanym na cierpienie.
My często czujemy, że nie mamy żadnego celu w życiu, podejmujemy się to takich zajęć, to innych, całe życie błądząc, będąc odbijanym od tych okoliczności i tamtych.
Marnujemy w ten sposób czas, środki, zdrowie, słowem życie.
Modne jest również tzw. stawianie celów. To amerykański model, pochodzący z biznesu i podszyty filozofią pragmatyzmu. Nie bierze on jednak pod uwagę istotnej kwestii, którą poruszają szamani. Według nich większość tego, czym kieruje się człowiek, pochodzi z jego ciała (ku) lub umysłu (lono), jest oparte na ego. Stawianie sobie egoistycznych celów i ich realizacja to bardzo niemądra sprawa, jako że nie są to nasze prawdziwe interesy, nie pochodzą po prostu z serca i nie są tym samym naszą pasją.
Nasz cel, właściwy cel płynie z ducha. Najpierw człowiek musi zacząć widzieć (IKE) i uwolnić się od egoizmu (KALA), aby móc rozpoznać cele duchowe, czyli cele, dla których przyszedł na tę planetę.
Są one absolutne, płyną z jego własnej duchowej natury, nie zostały zaś relatywnie wytworzone przez umysł.
Dopiero takie cele mogą się urzeczywistnić na gruncie energii poprzez zasadę MAKIA. Stąd rozczarowanie wielu osób huną czy innymi metodami zmiany rzeczywistości. Osoby te chcą zmieniać świat na kanwie swojego egoistycznego doświadczenia i jego żądz ubranych w piękne terminy.
Relatywizm jest jak sieć, w którą sami się zaplątujemy. Nasze prawdziwe cele płyną z ducha, fałszywe zaś z tego, od czego powinniśmy się wyzwolić - z poczucia “ja” opartego o to, co wniosło w nasz umysł ciało. To “cielesne ja” jest fałszywym ja, ale można zrobić z niego w umyśle subtelne “ja”, i nawet nazwać je duchem, dążąc do zaspokojenia wszelkich rządz powstających wskutek jego bytności w umyśle i wpływu na ciało, które nazywamy inteligentnie “pragnieniami”.
Można używać technik huny do realizacji egoizmu. Oczywiście rozczarowanie mamy murowane.
W skupieniu uwagi nasz duch sam przynosi nam informacje na temat celów, dla których żyjemy i które potrzebujemy osiągnąć w tym życiu. W rozproszeniu uwagi również ktoś przynosi nam informacje, ale jest to ego, które żyje w umyśle i jest projekcją ciała na umysł, wyobrażeniem siebie opartym o wrażenia i doznania, jakie mamy w ciele, gdy nasza uwaga jest odwrócona od wnętrza.
Choć w nalu patrzymy na zewnątrz, to jednak orientujemy się na wnętrze. Chodzi nam o to, by nawiązać kontakt z duchem, który przejawia się w skupionej uwadze.
Kiedy patrzymy na świat poprzez filtr ciała i umysłu, osiągamy informacje, poznanie i dostęp do energii, które odpowiadają ciału i umysłowi. Większość ludzi ufa tylko własnym ciałom i umysłom. Zdani są na swoje siły fizyczne i intelektualne. Niemniej to za mało, by móc naprawdę skonfrontować się z życiem i potrzebami, które się z nim wiążą. Jesteśmy za słabi ograniczając się do ciała i umysłu. Wobec życia i śmierci przegrywamy.
Gdy używamy zasady MAKIA kontaktujemy się z boskim, duchowym wymiarem istnienia. W skupionej uwadze przejawia się duch. Przecież to nie ciało i umysł patrzą, ale osoba. Np. w nalu kierujemy się ku tej osobie, ku sobie samym, by osiągnąć to, czego chcemy.
Posiadanie pieniędzy nie jest warunkiem naszego szczęścia, ale jego wynikiem. Ponieważ w duchu odczuwamy pełnię bytu i bogactwo, boskość, naszym celem staje się urzeczywistnienie tego na zewnątrz. Nie zaś w drugą stronę, co dzieje się, gdy nie znamy ducha i kierujemy się tylko umysłem, czyli lono; myśleniem a nie świadomością.
Podobnie odczuwamy w sobie miłość i chcemy dzielić ją ze szczególnym człowiekiem, czyli partnerem czy z innymi, z naszą rodziną, przyjaciółmi itd.
Potrzeba mieć najpierw w sobie świadomość ducha, kontakt z duchem, co daje KALA, by móc skutecznie wykorzystywać MAKIĘ.
Dążenia ego zawsze wiążą się ze stresem. Mnóstwo ludzi w wyniku działania stresu chce zdolności paranormalnych, pieniędzy, partnera, zdrowia itd. I nie otrzymają tego metodami szamańskimi tak długo, jak długo nie uwolnią się od stresu i towarzyszącego mu egoizmu, a właściwie wywołującego go egoizmu. U podstaw stresu stoi egoistyczne oddzielenie.
Takie osoby chcą za wszelką cenę bogactwa, seksu i innych rzeczy. Ich pragnienia odbierają im spokój, są bowiem w istocie ślepymi żądzami, jak np. pożądanie seksualne. Jest ono ślepe bez ukierunkowania na ducha. Służy ostatecznie tylko cierpieniu, jeżeli to nie duch nim zarządza.
Są one fizycznymi energiami, które służyć powinny duchowej inteligencji. Jeżeli jednak jesteśmy jej nieświadomi i nie umiemy jej przejawiać w skupionej uwadze, puszczone są one w samopas.
Jest różnica pomiędzy biedakiem, który chce być bogaty a bogatym, którzy zbankrutował i próbuje odbudować swój sukces. Bogaty będzie działał spokojnie, rozważnie, z doświadczeniem, ponieważ wewnętrznie zna stan bogactwa i do niego powraca. Biedak zaś odczuwać będzie niepokój, ponieważ nie zna tego stanu, działa z poziomu braku duchowego doświadczenia posiadania pieniędzy.
Gdy odkrywamy w sobie bogactwo, miłość, radość, twórcze zdolności, naszą prawdziwą godność wyzwalając się od tego, co nam przeszkadza, relaksując się, uwalniając się od bloków i egoizmu, gdy skupiamy uwagę to dzieje się tak, jakby bóg patrzył na świat. To widzenie jest twórcze, pełne energii.
Różnica tkwi w stanie wewnętrznym. Z ego (rozumianym jako kompleks różnych bloków, mentalnych uwarunkowań opartych na nasyceniu doświadczeniami zmysłowymi ciała) wiąże się stan wewnętrzny i z jego brakiem również. Umysł kopiuje, naśladuje ciało i warunki zewnętrzne (co widzimy w zjawisku snu, nieraz robi to nie do poznania, mamy wrażenie, że to, co widzimy, to prawdziwe osoby i okoliczności, tak sprytnym podrabiaczem jest umysł), potem przechowuje to jako ego.
Gdy budzi się w nas jednak świadomość ducha (IKE), ego roztapia się, znika jak sen (KALA). Wówczas, gdy skupiamy swoją uwagę, doświadczamy przejawów energii (MAKIA). Myśli ego i umysłu nie zabarwiają doświadczenia, nie stają na drodze między podmiotem a przedmiotem. Dlatego możemy wykonać nalu na pięciogroszówce i dostroić się do energii pieniędzy, dobrobytu finansowego, by wprowadzić energię tego celu do osobowości a przez nią w świat. Efekt polega na zjawisku rezonansu. Nasycone energią myśli oddziałują na świat.
O istnieniu telepatii, czyli wędrówce myśli z umysłu do umysłu przekonuje się każdy, kto trochę dłużej styka się z prawdziwym szamanizmem, nie zaś z jakąś formą zabawy w egzotyczne hobby, którą tylko tak się nazywa.
MAKIA to sposób, by przesyłać myśli i energię uzdrawiającą. Na pewnym poziomie nie potrzeba robić nawet rytuału jak haipule. Wystarczy przeprowadzić nalu np. na zdjęciu chorej osoby, by przekazać jej energię uzdrawiającą i doprowadzić ją do miejsc, które jej potrzebują drogą rezonansu.
Tu posługujemy się hawajskimi słowami, ponieważ jest to określona technika z określoną instrukcją, ale wielu bioterapeutów, bioenergoterapeutów używa tylko uwagi by posyłać energię do czakr, kanałów, chorych narządów, nie muszą wyciągać i przykładać dłoni.
W ten sam sposób wykorzystuje się MAKIĘ do pobudzania czakr, czyli piko. Skupiając uwagę na czakrze, na punkcie piko sprawiamy, że zaczyna reagować, przesyłamy mu energię, co go uaktywnia i otwiera.
W hunie istnieją czakry, czyli punkty piko, to są te same rzeczy. Nie ma szamanizmu bez czakr, wszystkie prawdziwe tradycje szamańskie, które nie są kostiumowym teatrem, mówią o tym samym i używają zasady MAKIA by wzbudzać energię w ośrodkach energetycznych ludzkiego ciała.
Bez czakr “szamanizm” to tylko nazwa dla nietypowej zabawy. Głoszenie huny czy innego szamanizmu bez czakr, “upsychologizowywanie go” to profanacja.
MAKIA stosowana jest w wielu hawajskich praktykach, jak np. pikopiko, gdzie używa się skupionej na punkcie witalnym uwagi wzmocnionej świadomym oddechem.
Obecność czakr tłumaczy zarazem istotę skuteczności MAKII: energia wyzwala się z czakry międzybrwiowej a potem z innych (reakcja łańcuchowa) gdy np. stosuje się skupienie wzroku na monecie. Nie bierze się ona z powietrza ani nie zstępuje z nieba, lecz pochodzi z ciała energetycznego.
Jeżeli ktoś nie czuje czakr, nie widzi ich i mówi, że w hunie nie ma czakr, nie ma zielonego pojęcia o tym systemie ani o żadnym innym szamanizmie.
Huna jako szamanizm zaczyna się wtedy, gdy praktykuje się nalu na czakrach, czyli punktach piko. A kiedy już widzi się czakry, wszystkie nazwy jak “huna”, “joga” itd okazują się tylko nazwami, przed praktykującym wyłania się w istocie ta sama nauka i ta sama rzeczywistość, a jest ona tylko jedna.
Metoda MAKIA pozwala poprzez akt skupienia wykroczyć poza wszystkie szkoły, systemy, podziały, pojęcia, teorie i słowa. To spotkanie z ostateczną, boską rzeczywistością i sposób, by energia tej boskiej rzeczywistości mogła manifestować się w rzeczywistości nieboskiej, czyli tam, gdzie jej potrzeba wielu chorym i nieszczęśliwym ludziom.
Wszystko, co szamani osiągają na poziomie widzialnym, wszystkie zdolności i manifestacje płyną z zasady MAKIA. Co ciekawe każdy z nas ma ten klucz w kieszeni. Tyle, że nie umiemy go używać, lecz dobra wiadomość od kahunów: możemy się nauczyć. Za esencjonalną praktykę szamańską huny, ale i w ogóle uważam to, co nazywa się “nalu”. Nalu w pełni manifestuje zasadę MAKIA.
Gdy ćwiczymy nalu i robimy to prawidłowo, dostatecznie głęboko, w naszym akcie skupienia nie ma ego. Jesteśmy tego świadomi. Pomiędzy nami a przedmiotem nie stoi żadne “ja”. Nie oznacza to, że nie ma żadnego “ja” czy że jesteśmy tym, na co patrzymy, a tylko to, że iluzoryczne, mentalne “ja” nie rozprasza i nie pochłania energii na swoje egoistyczne “życie”.
Gdy znika to zjawiskowe “ja” otrzymujemy sygnał, że nasze nalu przyniesie z pewnością efekty. Odnosi się to do wszystkich innych praktyk.
Najskuteczniejsi uzdrowiciele, szamani to ci, którzy są nieegoistyczni i oświeceni.
Ego pochłania uwagę, czyli pochłania również energię. Podczas wykonywania różnych praktyk można zobaczyć, że żyje ono własnym życiem, marzy o niebieskich migdałach gdy my kogoś uzdrawiamy np. z ciężkiej dolegliwości; przeszkadza, gada i komentuje, zorientowane na własne sprawy i tylko na własne sprawy (czytelnik nie musi się długo domyślać, że piszę to z autopsji).
Każdy, kto zagląda do wnętrza się z tym spotyka. Nie ma tu wyjątków.
Wtedy należy skupić uwagę na wykonywanej czynności i nie zajmować się ego, nie brać udziału w jego grze. Jest ono jak sen na jawie, działa tu ten sam mechanizm, umysł wytwarza formę człowieka, którą utożsamiamy ze sobą, jak podczas snu. Jej życie wydaje się być prawdziwe, choć jest tylko pozorne. A mimo to zdaje się posiadać wszystkie cechy osoby, które znamy z naszych zmysłowych doświadczeń.
Pewne aspekty ducha bywają usypiane, ponieważ żyjemy w ciele i ulegamy uwarunkowaniom zewnętrznym, i wtedy pojawia się sen ego.
Nalu to coś więcej niż skupienie zmysłu. Poprzez skupienie zmysłu osiąga się nad nim kontrolę. I wtedy zmysł oraz związany z nim umysł oraz energia (haw. ki) mogą zostać wykorzystane przez ducha. Wówczas to umysł nie podlega już zmysłom, ale duchowi. Ciało i umysł, ku i lono mogą zostać użyte jako narzędzia ducha, czyli kane.
Szamanizm nie wymaga wiele od człowieka, tylko zaangażowanego skupienia związanego z celem własnego ducha.
Zasada MAKIA jest interesowna. Chcemy za jej pomocą zmieniać rzeczywistość. Gdybyśmy mieli porównać ją z IKE, to IKE jest bierna, IKE rejestruje, obserwuje, uświadamia. MAKIA zaś koncentruje, wybiera, określa cel i położenie, wyznacza kierunek dążeniu.
Powiedzmy że IKE zauważa muchę w pokoju, a MAKIA goni za nią, śledzi ją, tropi, by ją złapać i wyrzucić przez okno. KALA w tym wszystkim jest potrzebna, byśmy byli spokojni, nie ulegali emocjom, nie przeklinali Bogu ducha winnej muchy, co zresztą osłabia naszą skuteczność w jej łowieniu.
Widzisz muchę (IKE) i od twoich uwarunkowań, od twojej wolności (KALA) zależy, czy powiesz: “ty głupia mucho!”, czy może zareagujesz inaczej: “co za cudowne żywe stworzenie!”. Wtedy spojrzysz na nią, otworzysz okno i zechcesz ją wypłoszyć na zewnątrz nie robiąc jej krzywdy. Albo użyjesz ciapa i z muchy pozostanie tylko plama na ścianie. Sam proces podniesienia się i podjęcia się działania, dążenia do celu został zapoczątkowany przez skupioną uwagę. To ona nadała impuls energetyczny. I to ona musi być stale zwrócona na muchę, byś mógł włożyć energię w jej ściganie. Podobnie okręt musi mieć konkretny cel dopłynięcia, który organizuje wszystko, co się na nim dzieje w sensowną całość.
Jeżeli nie jesteś oczyszczony od negatywizmu, używasz swojej energii by zabijać i czynić zło, również muchom. Zabijając muchy przejawiasz ten sam destruktywny proces w osobowości, który cechuje przestępców. A same emocje, siła negatywnych przeżyć może cię zaślepić, wtedy mówi się o tzw. “zbrodni w afekcie”.
Na co dzień doświadczamy wiele takich małych zbrodni w afekcie. Nie są one karane przez prawo, nie są też poważnie krzywdzące, ale w istocie działają tak samo, jak te poważne i powinniśmy pracować nad sobą by je wyeliminować. Jeżeli nie, w końcu tendencja się rozwinie i nie wiadomo do czego będziemy zdolni. Poza tym łatwo będzie nas wyprowadzić z równowagi, będziemy za każdym razem wybuchać tak, jakbyśmy siedzieli na dynamicie.
Egoistyczne cele, które sobie stawiamy, związane są tylko z tym życiem i wymiarem ciała. To życie i ciało kończą się śmiercią. Przywiązanie do nich jest niedorzeczne.
MAKIA uczy nas zarazem dostrzegania celów ducha i odróżniania ich od celów ego. Jakiś cel, np. pieniędzy może być uznanym przez umysł ważnym celem naszego życia. Gdy angażujemy uwagę ducha, nadaje ona głębi temu celowi, odkrywa przed nami nieznane, duchowe jego aspekty.
Poprzez skupienie wglądamy w rzecz, w jej naturę. To jest określone doświadczenie. Pogłębiamy swój kontakt z rzeczywistością, ze światem możliwości. Możliwość to nie jest wtedy coś stwierdzonego teoretycznie przez intelekt, ale coś dostrzeżonego, odkrytego naprawdę i obiektywnie.
I wtedy haipule czy inne metody nigdy nas nie zawiodą. Gdy działamy zgodnie z tym, co obiektywne, osiągamy sukces “zgodny z prawami fizyki, z matematyczną dokładnością”.
Pozostając jednak z powodu braku uwagi w naszych snach, goniąc za złudzeniami i myślami będziemy rozbijać się o to, co mogłoby być dla nas możliwością, gdybyśmy tylko umieli skupiać uwagę na tym, co jest a nie na tym, co myślimy.
MAKIA to opuszczenie niepewnej, nieskutecznej, stresogennej sfery subiektywnej i wyjście z jaskini na światło. To zaprzestanie dążeń i celów, które są egoistyczne, oparte na ślepej żądzy, i rozpoczęcie tych, które płyną ze świadomości duchowej, czyli z naszej prawdziwej istoty.
Brak skupienia świadomości zamyka naszą energię w sferze subiektywnej. Rzeczywistością stają się dla nas wytwory umysłu. Różni filozofowie mają z tym problem. Czym jest rzeczywistość? Jak odróżnić rzeczywistość od snów? Ten niezdrowy stan, który stoi za takimi pytaniami i rozterkami, płynie z poważnego problemu braku skupienia uwagi i w skrajnych wypadkach przyjmuje formę paranoi.
Bycie pochłoniętym przez wytwory własnego umysłu, na czele z ego to jedyna tragedia ludzkości, tym samym jedyna tragedia życia jednostki.
Ale dzięki ćwiczeniom MAKIA możemy związać swoje cele i dążenia z tym, co obiektywne, duchowe, do czego docieramy przez skupioną uwagę na tej samej zasadzie, na jakiej ulegamy wyobrażeniom i całemu temu snu w naszych głowach.
Huna, szamanizm nie polega na tym, że urzeczywistniamy własne fantazje, ale na tym, że realizujemy nasz potencjał w kontakcie z tym, co nie jest fantazją. Sposobem na to, by zatrzymać się i głębiej skontaktować się z tym, co obiektywne, jest MAKIA.
Ćwiczenie nalu ma cudowny aspekt terapeutyczny. Czujemy się dobrze, znikają wszystkie “problemy” z chwilą prawdziwej uwagi skupionej na jednej rzeczy. I nie jest ważne, jak wygląda zjawisko, czy jest dobre, czy złe, czy obojętne. Siła obecna w skupieniu sprawia, że nie czujemy się bezradni i przytłoczeni oraz że umiemy rozpoznać, iż jest to tylko wytwór, projekcja umysłu.
Dzieje się to w świetle oczywistości tego, na czym się koncentrujemy. Oczywistość rzeczy, na którą patrzymy i oczywistość tego, kto patrzy, jest tą samą oczywistością. Gdy dochodzi do tego spotkania obu oczywistości, ducha i materii, zaczynają dziać się wspaniałe rzeczy, jak ta, że odpowiednie patrzenie na pięciogroszówkę przyciąga do nas setki albo tysiące złotych.
Gdy nasza uwaga jest skupiona, całe nasze życie jest skupione. W akcie uwagi zwróconej na przedmiot spotkasz samego siebie, całe swoje jestestwo. To ma wielkie walory poznawcze. Wówczas zaznajamiasz się czego naprawdę pragniesz, jaki jest twój naturalny, właściwy tobie stosunek do otaczającego cię świata, z którego wybrałeś jeden przedmiot, by się na nim koncentrować. A poznając jedno, poznajesz wszystko. Bo taki, jaki naprawdę jesteś wobec tego jednego, jesteś wobec wszystkiego innego.
MAKIA jest zatem organizatorem szamańskim. Czy czujesz, że twoje życie jest zdezorganizowane albo nie wiesz od czego zacząć jego układanie? Szamoczesz się, czytasz książki o organizacji życia i czasu, szukasz pomocy? Oto nadeszła, na imię jej MAKIA. Wybierz jedną rzecz ze swojego otoczenia, z którą wiążą cię jakieś emocje, która ma dla ciebie znaczenie, połóż ją przed sobą i skup się na niej, przykuj do niej swoją uwagę. Niech twoją intencją będzie poznanie twojego stosunku do tej rzeczy, jakie reakcje, skojarzenia, cokolwiek, co ma związek z tą rzeczą, budzi ona w tobie. Bądź świadomy zarówno tego, co pojawia się na zewnątrz jak i tego, co wewnątrz (tym różni się nalu od zwykłej, sportowej koncentracji, że kieruje uwagę również do wnętrza, w stronę ducha).
MAKIA to sposób, by dostać się do świata wewnętrznego i jego mocy, do którego rozproszony umysł szuka drogi wszędzie, tylko nie tam, gdzie można ją znaleźć, czyli w skupieniu uwagi.
Szuka jej w narkotykach, w alkoholu, w telewizji i rozrywce, w pracoholizmie, wreszcie w jakichś misteriach, w “tajemnych organizacjach”, ale na próżno.
Gdy jesteśmy rozproszeni, nasz umysł i nasze ciało też są rozproszone. Umysł staje się jak tzw. szalona małpa z porównania buddyjskiego. Skacze z gałęzi na gałąź. Nikt nie może jej uwiązać. Ciało odpowiada umysłowi zmianami w układzie nerwowym, na subtelniejszych poziomach zmianami nastrojów.
Nasze życie staje się jak huśtawka emocjonalna, i w ten sam sposób wyglądają nasze dążenia. Mamy sto odmian na godzinę, słomiany zapał, mówimy jedno a robimy drugie, albo bezradnie siadamy i wyznajemy: nie wiem co mam robić.
Masz problemy z nudą? Zacznij stosować zasadę MAKIA a znajdziesz antidotum. Nawet to bezwiednie robisz gdy włączasz telewizję i przykuwasz uwagę do filmu.
Wahania nastrojów, emocji, myśli, pojawianie się różnych tożsamości w naszej głowie, różnych wersji i właściwości ego płyną z braku skupienia. Są różne wersje ego na różne okazje. Znajdą się i wersje szamańskie, kahuńskie, oraz te bardziej codzienne. To są te maski, za pomocą których chcemy ukryć swój brak skoncentrowanej uwagi i płynące z niego pomieszanie, poczucie bezradności.
Gdy założę taką maskę, to poczuję się bardziej pewny siebie. W ten sposób możemy oszukiwać się latami, nawet całe życie.
Ale takie życie przypomina sen. Dhammapada, słowa przypisywane Buddzie głosi: “Uważni nie umierają, nieuważni już są martwi”. Odnosi się to do zasady IKE, ale i do MAKIA, gdy mamy do czynienia z koniecznością zrobienia czegoś, podjęcia jakiegoś celu i wyzwania, dokonania jakichś kroków czy też zgłębienia przedmiotów świadomości (bez tego życie jest niemożliwe).
Gorąco polecam wszystkim praktykę nalu. Sądzę, że Serge Kahili King poświęcił jej dostateczną ilość miejsca w “Szamanie miejskim”, by móc się w ogóle z nią zapoznać. Jest ona natomiast tak głęboka, że można napisać o różnych jej zastosowaniach i zaletach wiele książek.
Umieszczę tylko jedno ćwiczenie, to z monetą. Wybierz monetę, z którą będziesz praktykować przez dłuższy czas (tydzień, miesiąc, ile będziesz chciał). Połóż ją przed sobą tą stroną, która budzi w tobie większą sympatię (u mnie robi to reszka, orzeł jest zbyt ogólnym symbolem i dotyczy wielu rzeczy, kojarzy wiele zjawisk). Przykuj uwagę do przedmiotu, patrz na niego, bądź z nim zawieszając na nim zmysł wzroku. Niech twoją intencją będzie zharmonizowanie się z pieniędzmi w swoim życiu. Intencja to jest to, co zachodzi w twoim duchu, dlatego tak wielu ludzi nie wie czym ona jest w tym rozumieniu, również ludzi wykształconych, jako że są mało świadomi siebie. Patrz na przedmiot widząc go wyraźnie i bądź świadomy zarazem swojej intencji oraz tego, co dzieje się w twoim wnętrzu. Skończ, gdy poczujesz, że wystarczy, będzie to wrażenie dotarcia do muru, do granicy, gdy energia doświadczenia przestanie płynąć. Ten element ćwiczenia nazywa się MANAWA, czyli “odpowiedni czas”. Jak przy gotowaniu zupy - potrzeba określonej ilości czasu spędzonego przez zupę nad ogniem, by się ugotowała. MAKIA, będąca zwróceniem się na obiekt i świadomością intencji zapewnia ogień, ciepło, energię. Obie te rzeczy muszą iść w parze jeżeli zupa ma się ugotować. Za mało energii, czyli za niska temperatura, nie ugotuje zupy, jako że nie doprowadzi wody do wrzenia a za długie gotowanie ją rozgotuje, za krótkie zaś jej nie dogotuje.
Przystępując do ćwiczenia powinieneś czuć się wygodnie, rozluźniony (KALA) i przy “zdrowych zmysłach”, bez wspomagania substancjami jak alkohol czy w osłabieniu świadomości (IKE).
Wszystkie zasady huny są bardzo praktyczne i opisują warunki szamańskich manifestacji, stanowiąc ogólne instrukcje, wytyczne, “wykładnie metodologiczne” dla praktyk.
Możesz powtarzać ćwiczenie nalu gdzie chcesz i kiedy zechcesz. Zalecam również zapoznanie się z opisem tej praktyki w książce Serge’a Kahili Kinga “Szaman miejski”. Tam znaleźć można różne warianty nalu (słuchowe, wzrokowe itd.).
Patrzenie w pieniążek z odpowiednią intencją może rozwiązać twoje problemy finansowe. Niech żałują ci, którzy są zbyt leniwi, by to robić albo uważają, że szamanizm i huna to zabobony.

www.muninszaman.blogspot.com

Usługi szamańskie na dystans: uzdrawiające ceremonie haipule (metoda huny; tygodniowe sesje) - harmonizowanie i uzdrawianie dziedzin: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina, duchowość; warsztaty szamańskie, kontakt: munin.szaman@gmail.com

 

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca artykuł

JOGA+ detox naturalny (owoce warzywa) w Beskidach 8-13.10.2016!

Szczuplejsze, zdrowsze ciało, promienny uśmiech, lekka głowa, spokojny umysł.. Przypływ energii i chęci do życia GWARANTOWANY. »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na styczeń 2018

Nowy rok, nowe wyzwania, nowe ciekawe figury astrologiczne. Zaczynamy rok z przytupem. W styczniu czeka nas jedna z najważniejszych figur roku 2018 - latawiec. W prognozie również horoskop nowego rządu premiera Morawieckiego. Zapraszam do lektury.
więcej »