Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Duchowy Rozwój

Pierwsza Zasada Huny: IKE

Autor Paweł Karwat, 17.03.2013


                                          



                                     Pierwsza Zasada Huny: IKE


Wyrażenie: “ike” w języku hawajskim znaczy tyle, co “widzenie, postrzeganie, wiedza, doświadczenie, wizja, świadomość, odbieranie znaków od bogów, zrozumienie, uznanie, czucie, stan percepcji wzroku i słuchu”.
Od czego zaczyna się szamańska inicjacja różnych tradycji? Od osiągnięcia wizji. Mówi się o tym różnie: otwarcie oka percepcji, trzeciego oka, otrzymanie wizji, przebudzenie świadomości, bycie uważnym itd. Ta percepcja obejmuje zarówno widzenie zewnętrzne, jak i wewnętrzne. W hunie wyróżnia się cztery poziomy widzenia:
Ike papakahi - poziom fizyczny
Ike papakolu - poziom subiektywny
Ike papakauna - poziom mistyczny
Ike papalua - poziom psychiczny
Szamani nie mówią nam, byśmy widzieli tylko na jakimś określonym poziomie, ale w ogóle postrzegali, byli świadomi.
Czy można być nieświadomym? Owszem. Można mdleć lub spać, można również ograniczać swoją świadomość, osłabiać ją, rozpraszać swoją uwagę.
Wiedza huny zaczyna się od zasady widzenia, świadomości, czyli IKE. Widzenie, świadomość jest kluczem otwierającym wszystkie drzwi i w tradycji huny, i w ogóle.
Troska o świadomość i rozwój świadomości to jest ta pierwsza, kardynalna, podstawowa reguła szamańska. Wszystko, co jest osiągane, osiągane jest poprzez świadomość, bezpośrednie doświadczenie. Z uwagą obserwować osoby i rzeczy, kształty, barwy, zjawiska dookoła nas i wewnętrzne to sposób, na jaki praktykuje się świadomość i się ją rozwija.
W naszej uwadze spotykamy się z rzeczywistością duchową. Bo czym jest uwaga, świadomość, jak nie właściwością ducha, który jest uważny, świadomy? Uruchamiamy jego obecność i działanie w naszym życiu.
Nie musimy wierzyć książkom, ani rozważaniom, myślom jaka jest rzeczywistość. Nie ma potrzeby przyjmowania jakichś pojęć i poglądów, urobionych przez jakiś autorytet lub szkołę.
Sami możemy spotkać się w swojej czystej świadomości z prawdziwym światem i “prawdziwym ja”. Bo to “prawdziwe ja” jest obserwatorem, jest podmiotem świadomości.
Gdy jesteśmy świadomi, wychodzimy naprzeciw świata takim, jakim jest takimi, jakimi jesteśmy. Nie ukrywamy się już za zasłoną wierzeń, przekonań, tego, co gdzieś powiedziano i gdzieś napisano.
Opieramy się tylko na tym, co wyjawia się w “strumieniu świadomości”. Podobny zabieg w filozofii Edmund Husserl nazwał “redukcją fenomenologiczną”. Opieramy się tylko na naszej uwadze i na tym, co nam ona bezpośrednio odsłania. Nie zakładamy niczego z góry, ani tego, że Bóg istnieje, ani że istnieje duch, ani że po śmierci jest życie, że istnieje energia życia - niczego. Nawet przekraczamy takie pojęcia jak “człowiek”, “człowieczeństwo” i inne, które wytworzyła kultura.
Ten pierwotny, podstawowy, naturalny stan świadomości jest prawdziwym początkiem szamańskiej ścieżki i jej fundamentem, na którym stale się wspiera.
To samo widzimy w taoizmie, który również jest szamanizmem. Wejście polega na oduczeniu się wszystkiego, czego nauczyliśmy nasz umysł jeżeli chodzi o postrzeganie rzeczywistości. To samo da się zauważyć w innych systemach szamańskich. Huna nie jest tu wyjątkowa i bardzo dobrze, to tylko potwierdza jej uniwersalność.
Kahuni poprzez zasadę IKE uczą nas uważności. Mówią jakby: Nie musisz w nic wierzyć, wszystko możesz zobaczyć, wszystkiego możesz doświadczyć. Rozwijaj swoje bezpośrednie poznanie, swoje doświadczenie. Oprzyj się w pełni na swoim doświadczeniu i nie polegaj ostatecznie na niczym innym.
Ktoś, kto zna zen, rozpozna w tych słowach coś znajomego.
Świadomość można ćwiczyć przykuwając ją do różnych rzeczy, uważnie obserwując to, co na zewnatrz jak i to, co wewnątrz. Kahuni zalecają IKE na wszystkich poziomach, nie tylko na poziomie fizycznym, choć od niego warto zacząć ćwiczenia.
Spróbuj tu, gdzie siedzisz, wyodrębniać poszczególne rzeczy. Skieruj na coś wzrok i zaobserwuj kształt, formę tego, co widzisz.
Świadomość pokazuje nam, że rzeczywistość nie jest “zupą zjawisk”, ale że sprowadza się do indywidualnych rzeczy i osób.
Każda z tych rzeczy ma swoją tożsamość. Spójrz na rzecz i wypowiedz jej nazwę, jej imię. Jeżeli jej nie ma, to jej ją nadaj. Możesz zacząć używać określeń bardziej szczegółowych, np. zamiast mówić “książka”, może powiedzieć “książka o historii filozofii w Polsce” lub jakakolwiek inna.
Wchodząc w więcej szczegółów, zaczniesz rozwijać swoją świadomość.
Wypowiadając nazwę rzeczy patrz na tę rzecz, miej ją na uwadze. Wpatruj się w nią jak w nauczyciela w szkole, który zadał ci pytanie. Pojęcia i słowa mogą pomóc ci głębiej uświadomić sobie rzeczy, ale mogą i przeszkodzić, jeżeli ograniczysz świadomość tylko do tego, co myślisz i mówisz.
Możesz również zamilknąć i w ciszy obserwować to, co cię otacza, poszczególne rzeczy.
Nawiąż kontakt z rzeczywstością dookoła ciebie, wewnątrz twojego ciała i umysłu oraz w tobie.
W podobny sposób możesz uświadamiać sobie, nazywać lub nie wrażenia płynące z twojego ciała, emocji, uczuć i myśli.
Byłoby czymś niemądrym ograniczać się tylko do tego, co widzisz na zewnątrz, skoro i wewnątrz również czegoś doświadczasz, i to niejednokrotnie bardzo istotnego, co ma bezpośredni związek z tym, jak się czujesz i co robisz na zewnątrz.
Nie musisz być w tym momencie mocno zaangażowany w tę świadomość, nie mówimy tu o skupianiu uwagi, ale o świadomym kontakcie z tym, co na zewnątrz i wewnątrz.
Dzięki temu, że utrzymujesz ten kontakt, otwierasz się na siebie i na świat.
Dzisiaj zamykamy się często na siebie, na innych i na rzeczy dookoła. Mamy swoje azyle w postaci komputera, pracy, domu, religii, filozofii, uczelni, czegokolwiek. Kierujemy się w życiu nie świadomością, ale myślą. Opieramy swoje życie na tym, czego ani nie widzieliśmy, ani nie słyszeliśmy, ani w inny sposób nie doświadczyliśmy. Mamy swoje autorytety, które widzą i widzą za nas. Przyjmujemy cudzą wizję na nasze życie, wizję płynącą z zewnętrznych autorytetów, nie zaś z naszego ducha.
W szamanizmie nie ma hierarchii. Widzenie jest jedynym guru szamana. Świadomość jest jego jedynym mistrzem a doświadczenie nauczycielem.
Nawet korzystając z pomocy nauczycieli zewnętrznych, szaman robi to w oparciu o swoje doświadczenie, traktując obecną w nim oczywistość jako ostateczne kryterium przyjmowania czegoś za właściwe i własne lub nie przyjmowania.
Nasza świadomość często gubi się w zamęcie zjawisk. To mogą być zjawiska fizyczne, psychiczne, czyli zewnętrzne i wewnętrzne. Pozwalamy sobie na podążanie za jakąś myślą, za jakimś uczuciem, za jakimś stanem. Przestajemy wyraźnie widzieć. Mówimy wtedy o tzw. afektach. Coś niejako przejmuje władzę nad naszą świadomością, nad naszą przytomnością. Dlatego działamy nieodpowiedzialnie. Zakładamy nieodpowiedzialnie firmy, tworzymy związki itd. Nie można odpowiadać za to, od czego się zależy a co nie zależy od nas. Działanie oparte na afektach nie zależy od nas, ale od afektów.
Wtedy niejako zamykamy się w afekcie. On wyznacza drogę naszemu działaniu, ale i postrzeganiu. Świadomość zdominowana jest przez zjawisko. Dlatego joga mówi już na samym początku, że jest ona “ujarzmieniem zjawisk świadomości”. Joga wyrasta z szamanizmu, zdaje się być nawet czymś takim jak indyjska huna, znajdujemy w niej te same nauki, jakich udzielają kahuni.
Ujarzmienie zjawisk świadomości znaczy, że zjawiska nie kontrolują już świadomości, nie przyćmiewają jej. Żadne afekty, myśli, żadne nastroje itd. nie decydują o tym, jak żyjemy, jakie podejmujemy decyzje, jak widzimy świat.
Świat widzimy takim, jakim pozwala nam go widzieć stan naszej świadomości. Jeżeli jest ona pełna zjawisk, te zjawiska rzutują się na świat, zniekształcają i zanieczyszczają naszą percepcję. Sądzimy wtedy, że świat jest taki, jakim go widzimy, podczas gdy to my sami projektujemy tylko nasze przekonania, przesądy, lęki, obawy na to, co widzimy.
Jak widzi świat chrześcijanin a jak widzi go buddysta? Przekonania rzutują się na nasze postrzeganie, choć nie zmieniają rzeczywistości. Zmieniają tylko nasze reakcje na to, co widzimy na zewnątrz i wewnątrz. Są jak filtr, który może pomagać w kontakcie z rzeczywistością, gdy przekonania są prawdziwe, lub przeszkadzać, kiedy nie są prawdziwe.
Gdy weźmiemy pod uwagę np. śmierć to jakiego rodzaju myśli i przekonania budzi w nas ten przedmiot? Dla jednego śmierć to ostateczny koniec wszystkiego, kim jest, i tak będzie ją definiował, tak będzie na nią reagował. Inny odpowie na nią zgodnie z własną religią, która każe mu myśleć o niej optymistyczne. Uczciwy scepyk będzie miał najmniej problemów emocjonalnych, ponieważ uzna po prostu, że nie wie jaka jest prawda i jego odniesienie będzie najbardziej obiektywne, czyli najmniej nacechowane zjawiskami myślowymi czy emocjonalnymi.
Szaman pójdzie jeszcze dalej, będzie obserwował, będzie konfrontował się i pogłębiał swoją świadomość śmierci czy to jako rzeczywistości na zewnątrz, czy pewnej informacji oraz związanych z nią przeżyć.
Zawiesi wszystkie sądy i odda się doświadczeniu, bezpośredniemu poznawaniu wszystkiego, co wiąże się ze śmiercią w jego świadomości, co świadomość odsłania na jej temat, nie wierząc żadnym autorytetom na zewnątrz i nie stając wobec śmierci w żadnej przyjętej z góry pozycji.
Świadomość nie jest myśleniem, nie jest konceptualizowaniem. To bezpośrednia obecność podmiotu wobec tego, co jest przedmiotem świadomości.
Szamanizm interesują takie fakty jak śmierć i inne, które można nazwać naturalnymi.
W odróżnieniu od naukowca jednak szaman nie przyjmuje żadnego określonego punktu widzenia. Po prostu jest świadomy w sposób naturalny, nie przyjmuje żadnego przedmiotu i aspektu, który miałby determinować jego poznanie, tak jak dzieje się to w nauce.
IKE obejmuje tak świat zewnętrzny, jak i wewnętrzne obszary doświadczenia. W zasadzie wszystkie one manifestują się w jednym akcie świadomości. Naukowiec sztucznie wyodrębnia aspekty empirii zewnętrznej, oddziela je od empirii wewnętrznej, zajmuje się tylko określoną stroną rzeczy, którą bada, np. jej strukturą chemiczną. Szaman odnosi się do rzeczy w sposób naturalny, widzi rzeczy bez przyjmowania żadnego filtra czy żadnej perspektywy.
Wystarczy nie przyjmować żadnej takiej perspektywy, by zachować perspektywę naturalną. Gdy nie stwarzamy czegoś sztucznego, pozostajemy z tym, co naturalne.
IKE to po prostu widzenie, bycie świadomym. Nie przyświeca temu widzeniu, byciu świadomym żaden cel teoretyczny, jakim jest jakaś wiedza o czymś w jakiejś wyodrębnionej dziedzinie. To widzenie jest bezinteresownym kontaktem z tym, co istnieje. Nie widzimy dlatego, by coś z tego mieć, ale dlatego, że to oznacza nasze być, że jest to dla nas naturalne.
Naukowcy uprawiają naukę interesownie, poznają interesownie (szczególnie teraz, gdy koncerny i korporacje opłacają i zlecają badania na kosmiczne pieniądze), chcą osiągnąć jakąś korzyść z samego faktu bycia świadomym pewnych zjawisk. Szaman rozumie, że bycie świadomym to coś naturalnie spontanicznego, ale człowiek może się w tym blokować, co skutkuje jego cierpieniem.
Może się blokować poprzez przyjmowanie różnych przekonań, poglądów, sposobów myślenia zamiast bycia świadomym.
Gdybyśmy mieli to ująć inaczej, to szamani hawajscy i nie tylko mówią: bądź świadomy - bądź sobą. Trudno przypisać interesowność byciu sobą, samorealizacji.
Bądź świadomy, ponieważ to oznacza naprawdę być i żyć. Pragniemy tego, wszyscy pragną przebudzenia świadomości. Dlatego kupujemy prasę, oglądamy telewizję, jedziemy na wycieczki, chcemy obserwować, doświadczać stanu przebudzonej świadomości. To jest bezinteresowne w sensie interesu rozumianego jako próba zdobycia, pozyskania czegoś odrębnego od nas samych.
Szamani mówią, że nie ma potrzeby szukać tego gdzieś daleko i na zewnątrz. Przebudzoną świadomość można praktykować od razu, natychmiast, od zaraz. Wymaga to pewnego zaangażowania, zachowywania dyscypliny IKE, czyli nie popadania w zjawiska świadomości, w myślenie, w emocje i nastroje, ale utrzymywania przytomnej obecności wobec tego, co na zewnątrz i wewnątrz.
To jest pewna praca. IKE jest praktyką.
Podobnie utrzymujemy uwagę na jezdni prowadząc samochód czy przechodząc przez pasy. Tak samo wykonując różne czynności zawodowe - one wszystkie wymagają od nas uważności. Chwila nieuwagi może skończyć się niemiło, nawet tragicznie.
Gdy rozwijamy raczej nieświadomość, czyli z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok praktykujemy brak uważności, nie powinniśmy się dziwić, że spowodowaliśmy w swoim życiu tak wiele kraks, wypadków, kolizji, że nasze ciało jest wrakiem i nadaje się chyba na złom do kasacji.
Jeżeli chcemy zakończyć ten życiowy karambol, to pasmo nieszczęść i zacząć uzdrawiać swoje życie, przede wszystkim powinniśmy już teraz zacząć odnosić się z uwagą do rzeczy i osób dookoła i do tego, czego doświadczamy wewnętrznie. Potrzebujemy zmienić tendencję wypadkową na tendencję odwrotną.
Jak mówiłem świadomość nie wymaga skoncentrowanego wysiłku, to nie jest koncentrowanie się, ale zauważanie, dostrzeganie, co po hawajsku znaczy “ike”. Koncentracja nazywa się “makia”, i odnosi się do osiągania konkretnych celów w szamanizmie huny. “Makia” jest już interesowna. Bo co złego w interesowności?
IKE to jest coś, co każdy z nas powinien dać sobie samemu. Odbieramy to sobie ulegając afektom, dążąc do mocnych wrażeń, obsesyjnie oglądając telewizję czy nałogowo grając w gry komputerowe, paląc papierosy, pijąc alkohol i na inne sposoby ograniczając, otumaniając, osłabiając naszą świadomość.
Stan upojenia, gdy “urywa się film” pokazuje nam wyraźnie zagrożenie braku świadomości. Nie wiemy jak wróciliśmy do domu, czyli byliśmy nieświadomi drogi. Nie tylko drogi, nawet rozmów z ludźmi, tego co robiliśmy. To fatalny stan, to istne piekło, i doświadczyć go możemy tu, na ziemi.
W upojeniu alkoholowym dzieje się tak, jakby nas nie było. Nie rozwijamy się dzięki takim doświadczeniom, niczego się nie uczymy, są one bezużyteczne, to strata czasu i życia.
Alkohol może okazać się pożyteczny dla świadomości w odpowiedniej ilości, jako że rozluźnia, usuwa stres i pozwala na jakiś czas odblokować przepływ energii, co osłabia również siłę przekonań, poglądów, myślenia. Kiedy jednak używamy go w nadmiarze, to oczywiście zabija w nas czujność i osiągamy efekt przeciwny do korzystnego. Jestem zwolennikiem alkoholu w racjonalnych ilościach.
Przejawy uwagi powinny pojawiać się bez wysiłku, naturalnie. Mistrz zen Kaisen zaleca, by kiedy uczymy się uwagi odłożyć angażujące czynności i oddać się tym prostym. Przejawom uwagi nie powinno towarzyszyć napięcie. Źródłem napięcia jest według kahunów “ku’e”, co znaczy “stać z boku”. Stać z boku jako ktoś kontrolujący świadomość, jako ktoś, kto stosuje nacisk na świadomość. Tu chodzi o to, by świadomość wypłynęła z nas, jako że to my jesteśmy świadomością, jej istotą.
Praktyka świadomości, czyli IKE to tworzenie takich warunków i doświadczeń, w których nasza świadomość może zostać naturalnie pobudzona do przejawów, nie zaś manipulowanie świadomością, majstrowanie przy świadomości.
Mamy krzesiwo, którym uderzamy o krzemień i pojawiają się iskry świadomości. Kierujemy swój wzrok, słuch, węch czy inny zmysł na przedmiot i pojawia się wzrokowa, słuchowa itd. świadomość przedmiotu.
Dla wielu osób problemem jest moralność czy w ogóle pytają się co mają robić. Nie widzą co jest dla nich dobre a co nie, co jest słuszne a co niesłuszne.
Jeżeli masz świadomość, masz też wiedzę. Słowo IKE oznacza i świadomość, i wiedzę. W filozofii zachodniej istnieje ścisły podział na świadomość i wiedzę. Wiedza to coś konceptualnego, myślowego. Jest świadomość, ale jest i wiedza, prawda, którą potrzeba uzasadnić poprzez skomplikowany proces dedukcji, dowodzenia, uzasadniania.
W hunie nie mamy czegoś takiego. Widzę i wiem. Widzisz co jest dla ciebie dobre i się tym otaczasz. Widzisz co jest dla ciebie złe i tego unikasz.
Co jest moralne a co nie zauważasz poprzez obudzoną świadomość. Świadomość daje ci współczucie (to jedno ze znaczeń słowa “aloha”). Współczucie pokazuje ci cierpienie innych ludzi, nie potrzebujesz żadnego dogmatu miłości bliźniego, kochasz ponieważ widzisz cudze cierpienie. Porusza to twojego ducha i nie możesz, a raczej nie chcesz przejść obojętnie. Uważasz wtedy obojętność za działanie niezgodne z własną naturą.
Czasami pewna obojętność jest potrzebna, ale wtedy widzisz, że ktoś zasługuje na to, co go spotkało, że np. odpracowuje jakąś ważną rzecz z przeszłości, że wypija piwo, którego naważył.
IKE pokazuje ci jak wygląda sytuacja, a każda sytuacja jest oryginalna, w istocie bezprecedensowa. Dlatego wymaga zawsze obudzonej uwagi, żywej świadomości.
W zen istnieje koan pt. “Zuigan sam siebie nazywa mistrzem”.
Zuigan codziennie wołał do siebie:
- Mistrzu!
- Tak, panie? - codziennie odpowiadał sobie.
- Przebudź się, przebudź się! - pouczał.
- Tak, panie! Tak, panie!
- Odtąd - kontynuował przemowę - nie pozwól się zwodzić innym ludziom!
- Oczywiście, panie! Nie pozwolę na to, panie!
Możemy sami przypominać sobie o byciu świadomym, przebudzonym. Jeżeli komuś to odpowiada, może użyć sposobu Zuigana.
To jest cudowna właściwość świadomości - gdy widzimy, nie musimy polegać na autorytetach, szukać autorytetów, dlatego nikt nas nie zwiedzie. Sami wiemy, czy woda jest ciepła, czy zimna, czy pójść w lewo, czy w prawo.
Pomóc może słowo “Bądź uważny!” napisane na kartce lub hawajskie IKE. Na różne sposoby możemy twórczo pobudzać naszą świadomość. Ważne jest by po prostu to robić, a jak to robić zależy od osobistych preferencji.
Gdy pijesz herbatę lub sok możesz zwracać uwagę na to, co trzymasz w dłoni i co wlewasz do ust, a potem na odstawiany kubek czy coś innego, w czym pijesz. Ćwicząc taiji możesz towarzyszyć swoją uwagą ruchom dłoni, nóg i całego ciała. Okazji by praktykować i rozwijać świadomość jest całe mnóstwo. I mogą być one tak oryginalne, jak twoje życie. Nie musisz wyszukiwać niczego na zewnątrz i wprowadzać niczego nowego, raczej wykorzystaj stare okoliczności i doświadczenia, z którymi masz dobry kontakt.
By być świadomym nie musisz niczego zmieniać - ani siebie, ani innych, ani miejsca zamieszkania.
Gdy zaczniesz podchodzić z przebudzoną świadomością do tego, co stare, zacznie ci się to ukazywać w nowy sposób, odsłaniać przed tobą bogactwo, o którym wcześniej nie miałeś zielonego pojęcia.
Świadomość jest lekiem na wszelkie znużenie, znudzenie i obrzydzenie, na poczucie przytłaczającej monotonii i braku kolorów w życiu.
Jest też ona kluczem otwierającym nasz szamański skarbiec. Bez świadomości nie zadziałają żadne ćwiczenia, wszystkie inne zasady huny nie będą przynosiły efektów.
Proponuję ćwiczenie. Obserwując swobodnie to, co się otacza zadawaj sobie w umyśle (ale nie na głos wewnętrzny, tylko "intencjonalnie") następujące pytanie: “Co przeszkadza mi widzieć?”. To ćwiczenie może cię bardzo wyzwalać. Rozpoznając uwarunkowania, sztywne poglądy, przesądy, wyobrażenia, które przeszkadzają ci swobodnie patrzeć na to, co cię otacza, będziesz je odrzucał tak naturalnie, jak naturalnie odrzucasz gorącego ziemniaka, którego wziąłeś w ręce wyciągając go z ogniska.
Przeszkodą mogą być twoje myśli, twoje obawy, lęki, marzenia, pragnienia, stan psychofizyczny. Nie chodzi mi o to, aby to analizować, ale dostrzec bezpośrednio, rozpoznać w świadomości jako przeszkodę. Głęboka, przebudzona świadomość sama to rozpuści.
Możesz też ćwiczyć ze zmysłem słuchu: “Co przeszkadza mi słyszeć?” a także z innymi zmysłami.
Nie chodzi tu o to, by zaliczyć wszystkie zmysły, ale w ogóle odblokować świadomość. Gdy uwolni się ona w jednym zmyśle, przeniesie się to również na inne. W świadomości nie ma podziału na zmysły, istnieje on tylko w ciele.
Pracuj z tym zmysłem, z którym odczuwasz najwięcej kłopotów albo z którym pragniesz to robić, którego moc chcesz zwiększyć. Być może jest to zapach. Wielu ludzi nie doświadcza zapachów dostatecznie głęboko.
Wyższe Ja, Akua lani będzie pokazywać ci co powoduje problemy, zaburzenia i blokady percepcji.
Pracuj z tymi technikami jak chcesz i kiedy chcesz oraz tak długo, jak długo uznasz za stosowne.
Wypada i należy pisać, mówić, czytać, głosić na dachach na temat IKE. Waga tej zasady jest pierwszorzędna.
Jeżeli jest na tym świecie coś, co warto sobie dogmatycznie i na ślepo wbić do głowy, to jest tym zasada IKE.
IKE usuwa potrzebę wiary. Skoro coś widzisz, czegoś doświadczasz, po co masz w to wierzyć? Możesz wierzyć temu, czyli ufać, ale nie w to, że to istnieje.
Ludzie nie mogą wierzyć Bogu, ponieważ go nie doświadczają. Wierzą w jego istnienie lub nie, ale to nie jest już zaufanie.
Zaufanie wymaga relacji. A relacja wymaga świadomości, wiedzy, doświadczenia.
Szamanizm zaczyna się zatem od swoistej redukcji transcendentalnej, która w hunie nazywa się IKE. Zostawiamy wszystko, czego nie doświadczamy. Tracimy wiarę we wszystko, z czym nie mamy kontaktu. Czynimy ze świadomości podstawę, na której budujemy swoje życie. Jest ona naszym schronieniem, naszym kluczem, naszym fundamentem.
Spoglądaj na rzeczy, osoby, zwierzęta, rośliny z uwagą. Nie musisz mieć uwagi dla całego świata, którego nie znasz, i który poznajesz w mediach. Wystarczy ci mieć uwagę dla tego, co masz przed oczami.
Są ludzie, którzy wiedzą tak wiele o tym, co znajduje się na całym świecie, są bardzo oczytani, ale jakość ich uwagi jest tak słaba, albo i słabsza niż u dzieci. Równie słaba jest ich rzeczywista moc wpływania na rzeczywistość i kreowania jej oraz inteligencja.
Szamanizm nie zależy od twojego oczytania w hunie czy czymkolwiek innym, ale od jakości twojej uwagi, twojego IKE. By go uprawiać nie potrzebujesz żadnego specjalnego zrozumienia i wiedzy tajemnej, ale umejętności widzenia, bycia uważnym, receptywnym, wrażliwym.
Wrażliwości, receptywności, uważności szkodą suche spekulacje, sztywne poglądy i przekonania będące przesądami.

Munin: ceremonie haipule (huna) na dystans: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina, duchowość, inne - www.muninszaman.blogspot.com
Warsztaty Szamańskie w kwietniu i w maju - www.muninszaman.blogspot.com/p/warsztaty.html


 

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca artykuł

Śmiejecie się ze mnie bo jestem inna...

...a ja się uśmiecham do Was, bo wszyscy jesteście tacy sami. To słowa śp. Violetty Villas, które zapadły w moją pamięć. Nieodwracalnie. Zapewne stąd, że są mi tak bliskie, stale dotyczące mojej osoby, ale patrząc na to, co widzę, obserwuję każdego dnia, to sądzę, że mogą stać się bliskie również Wam... Inność zawsze była wytykana palcami i to w sposób dosadny, bezpośredni. Dopiero wraz z czasem, "przełamaniem" konwenansów, stała się atutem, a nawet powodem do zazdrości. Osoby, które były uznawane za inne, były nazywane odrzutkami, aczkolwiek mogły mieć też takie właśnie poczucie. Poczucie bycia kimś gorszym. »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na listopad 2017

Jowisz w Skorpionie, czyli seria skandali seksualnych, półkrzyż Urana, Plutona i Marsa, samospalenie Piotra Szczęsnego z Niepołomic - zapraszam do lektury prognozy na listopad 2017 Piotra Gibaszewskiego
więcej »