- Ruediger Schache
Zapisz się do newslettera
Autor Córka Wolanda, 26.12.2011
Zbliża się koniec roku, coraz więcej z nas popada w zastanawianie się nad sensem życia, przyszłością i tym, co tak naprawdę znaczy w swoim życiu. Przytaczamy punkt widzenia osoby, która, jak sama twierdzi przez lekarzy byłaby sklasyfikowana jako przypadek zaburzenia dwubiegunowego, a tak naprawdę - doświadcza życia.
Jestem pełna sprzeczności. Od urodzenia. Ambiwalencja – to moje drugie imię. Nigdy nie jest tak, że widzę świat na czarno lub na biało. Czasem zdaje się on przybierać różne odcienie szarości. Lub jest w czarno-białe paski, jak kto woli. Lecz najczęściej jest po prostu wielokolorowy. Nie zawsze też widzę wszystko tak samo. Raz patrzę na coś z takiej, a za chwilę z innej perspektywy.
Mój świat zabarwiają również emocje. Jednego dnia planom i uśmiechom nie ma końca, by następnego wystarczyła błahostka, żeby mnie wytrącić z równowagi, a jeszcze innego by łzy płynęły z byle powodu. Przychodzi czas, gdy rozpiera mnie energia i wtedy czuję, że mogę wszystko, że naprawdę żyję. Później jednak ten czas odchodzi, energia mnie opuszcza i wszystko staje się trudne i bezsensowne, a ja nie mam na nic siły.
Psychiatrzy w swej nieskończonej mądrości określiliby ten stan jako lekki przypadek zaburzenia dwubiegunowego. Mania i depresja w jednej paczce. Krótko mówiąc, prawdziwy wrzód na dupie, potrafiący totalnie dezorganizować i utrudniać życie. W skrajnych przypadkach nawet je zakończyć.
Lecz czy faktycznie jestem dotknięta tymże zaburzeniem? Właściwie to chyba nigdy się tego nie dowiem. I nawet mi tego nie żal. Bowiem czasy mojej niepohamowanej potrzeby diagnozowania i klasyfikowania wszystkiego i wszystkich dawno minęły, a i do specjalisty żadnego mi jakoś niespieszno. Poza tym coraz mniej przeszkadza mi ten stan. A coraz bardziej pomaga. Nie, nie zrobiłam błędu ani nie przekręciłam wyrazu. Pomaga. A w czym? Ano choćby w tym, że mam okazję widzieć rzeczy z innego punktu widzenia. Mogę się do nich odnieść będąc w różnych stanach ducha. Potem zaś spojrzeć na nie z dystansu i orzec, czy rzeczywiście są takie, jakimi się wydają.
W zależności od nastroju, zwracamy uwagę na zupełnie inne rzeczy. Mogę więc zobaczyć to, czego wcześniej nie dostrzegałam.
Jestem pełna sprzeczności. Sympatycy biblii nie przepadają za takimi jak ja. Dla mnie zamiast „tak, tak i nie, nie” jest „i tak i nie”. Bardzo rzadko bywa, że coś jest albo takie, albo takie; albo całkowicie złe, albo całkowicie dobre. Jeżeli mi się natomiast tak wydaje, to prawdopodobnie znaczy, że nie chciało mi się w coś zagłębiać, że poznałam coś tylko powierzchownie.
Pomyśl człowieku, ile razy oceniłeś innego człowieka po wyglądzie lub po pięciu słowach, jakie z tobą zamienił? Ile razy oceniłeś książkę po okładce? I czy twoja ocena zawsze była słuszna, czy może tylko nie chciało ci się tracić czasu na lepsze poznanie? Czasem lepiej jest błądzić, permanentnie poszukując odpowiedzi niż zaprzestać poszukiwań i wiecznie trwać w błędzie.
(1)
| Nic dodać nic ująć | 29.12.2011 09:29 Annaw |
| Dziękuje za ten artykuł!:) | |
|
Baran 20.03-19.04 |
Byk 19.04-20.05 |
Bliźnięta 20.05-21.06 |
|
Rak 21.06-22.07 |
Lew 22.07-23.08 |
Panna 23.08-22.09 |
|
Waga 22.09-23.10 |
Skorpion 23.10-22.11 |
Strzelec 22.11-21.12 |
|
Koziorożec 21.12-20.01 |
Wodnik 20.01-18.02 |
Ryby 18.02-20.03 |
Najczęściej czytane |
Najnowsze komentarze |
Nasz ekspertPrognoza na maj 2012Maj wita nas piękną, letnią pogodą. Co nas zatem czeka w tym bardzo ważnym dla Polski i świata miesiacu? O tym pisze nasz astrolog Piotr Gibaszewski w swojej kolejnej miesięcznej prognozie. więcej » |