Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Filozofia i religia

Iluzja śmierci

Autor fraktal, 01.11.2014

Jak postrzegasz śmierć? Jeżeli nie boisz się swojego wnętrza zapraszam na podróż która paradoksalnie może doprowadzić Cię do pełniejszego życia...

Śmierć to idea której wolimy się nie dotykać. Większości ludzi kojarzy się z szarością, smutkiem, nieuniknioną, odroczoną karą. Mało kto lubi rozmyślać na temat czegoś co jest nieuniknionym złem. Jeżeli już spotykamy się ze śmiercią to jest ona w kulturze masowej albo bardzo bezosobową emocją, gniewnym rozlewem krwi w filmie akcji, lub też mroczną jatką z tanich horrorów. Czasem również widujemy ją okraszoną czarnym humorem który, jak za czasów średniowiecza ( danse macabre ), stara się oswoić wizerunek śmierci po przez dowcip i groteskę.

W życiu bywa jednak mniej zabawnie. Spotkanie się ze śmiercią jest niemal zawsze jakąś stratą. Tracimy kogoś z rodziny z otoczenia. Jak każda strata dla ego jest prostym matematycznym rachunkiem. Giną przyjemności przebywania z bliską osobą, z braku jej niezliczonych pozytywnych cech których wcześniej nawet nie dostrzegaliśmy. Wykradzione są nasze emocje. Wspomnienia z daną osobą przechodzą do następnej kategorii „bezpowrotnie straconych”. Nawet jeżeli osoba nie była nam bliska, ledwo ją kojarzymy, zetknięcie ze śmiercią pobudza empatie i procesy utożsamiania się z daną osobą. Wówczas już nie rozpatrujemy, wątpliwej dla ego, straty nieznanego nam człowieka. Wówczas zazwyczaj potykamy się o refleksje naszego własnego, nieuniknionego losu.
 
Pojawiają się, o wyuczonym już zabarwieniu, mroczne myśli utraty nie tylko emocji, miłych wspomnień, pomocnej dłoni ale czegoś czego nawet nie potrafimy sobie wyobrazić. Utraty wszystkiego. Ta nie pojmowalna myśl trwa zazwyczaj krótko i w miarę możliwości odsuwamy ją od siebie zostawiając wolną i śmiertelnie niebezpieczną w podświadomości.

Świadomością uciekamy jak najdalej tłumacząc sobie czasem że „to i tak nieuniknione” więc nie ma sensu się nad tym zastanawiać. Dotknięta czymś nie do pojęcia, dusza okalecza się tworząc „grzech pierworodny” który do końca dni będzie stąpał za nią jako pierwotny cień. Ta skaza jest jednym z najbardziej produktywnych źródeł lęków… jak również jednym z najpiękniejszych darów jakie mogliśmy otrzymać.

W takim razie zadajmy sobie pytanie czym jest śmierć? Gdyby śmierć była rzeczywiście nieuniknionym końcem wszystkiego, po co tracić krótki czas który nam pozostał nad rozmyślaniem nad nią?

Problem tkwi w paradoksalnych z pozoru założeniach. Jeżeli ktoś nie rozumie swojej natury nie zrozumie natury śmierci. Nie można słowami odkryć prawdziwej natury człowieka, jednak na ile to możliwe, postaram się wskazać właściwy kierunek.
 
Tak wiec czym jesteś? Ojcem, matką, uczniem, polakiem, szczupłą blondynką, zgarbionym opasłym panem, dozorcą, profesorem, katolikiem… Wszyscy gramy w życiu wiele ról, wcielamy się w różne czasem nawet sprzeczne z sobą postacie. Każdy posiada wachlarz cech, przyzwyczajeń i nawyków które zebrane w całość tworzą byt który określamy jako „ja”. Utożsamiamy się wiec z ego i często nie zastanawiamy się jakie są tego konsekwencję.

Co się stanie gdy na przykład stracisz pracę? Wychodzisz z jakiejś roli życiowej… Czy wtedy nie jesteś już sobą? Zgodnie z założeniem tak powinno się stać skoro jesteśmy zbiorem cech i uwarunkowań. Może jesteśmy swoimi myślami? Myśli wciąż się pojawiają i odchodzą nie zakłócają jednak odczucia że dalej jestem „taki sam”.
 
Często utożsamiamy się również z ciałem. Co się jednak stanie gdy stracisz rękę lub inną jego część? Przestaniesz być sobą? Gdzie jest granica tego szaleństwa kiedy przestajemy istnieć?

Co roku zmieniamy się, niekiedy bardzo mocno. Zmienia się nasze zachowanie, nasze ciało. Gdy spytam „czy jesteś tą samą osobą?” odpowiesz zapewne że pomimo zmian wciąż jesteś „sobą”. Ciężko jest zrozumieć czym jesteśmy. Wypowiedzieć tego się nie da.

Najłatwiej jest wzorem starych mistrzów odrzucić wszystko czym się nie jest… to ulotne a jednocześnie nieskończenie prawdziwe uczucie które zostanie będzie bardziej wymowne niż wszystkie słowa kiedykolwiek wypowiedziane.

Pomedytujmy przez chwilę nad tym kim jesteśmy i podsumujmy to co wydaje nam się że wiemy.

Mam ciało ale… nie jestem swoim ciałem ponieważ gdy stracę jakąś część ciała dalej czuję że „jestem”. Ciało zmienia się codziennie a ja wciąż „jestem”.

Mam nawyki oraz uwarunkowania ale… nie jestem swoimi nawykami i uwarunkowaniami ponieważ zmieniając je dalej „jestem”.

Posiadam myśli ale… nie jestem swoimi myślami ponieważ gdy myśli się nie pojawiają nadal „jestem”.

Doświadczam różnych form i bodźców… ale nie jestem bodźcami ani formą ponieważ ona wciąż się zmienia, powstaje i znika, a ja wciąż czuję że „jestem”.

 

Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany


Dodaj komentarz

Komentarze

Nick:

Tytuł:

Treść komentarza:

Kod z obrazka:

captcha

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca artykuł

Na grudniowe wieczory

Kim tak naprawdę są czarownice? Czy latają na miotłach, gotują wywary w wielkich kotłach, posługując się wielkimi chochlami, trzymanymi osmolonymi, powykrzywianymi palcami, i głośno chichoczą, pokazując przy tym dziąsła pełne zębów z próchnicą? »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na luty 2017

Półkrzyż znaków kardynalnych, latawiec, zaćmienia Słońca i Księżyca, inauguracja Trumpa. Co nas zatem czeka w lutym? O tym pisze nasz astrolog Piotr Gibaszewski w swojej prognozie na luty 2017.
więcej »