Cytat tygodnia

“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield


Zapisz się do newslettera

Imię:
Email:

Kartki



Wyślij kartkę

Dowiedz się wszystkiego o Sobie

Podaj nam swoją datę urodzenia, swoje imię oraz płeć a powiemy Ci co Cię czeka w najbliższym roku, kto jest dla Ciebie idealnym partnerem
Data urodzenia
Rozrywka

Nowa kultura podrywu

Autor Olga Sacks, 22.12.2009

Nowa kultura podrywu

Nikt już dzisiaj o kobiety nie walczy z wiatrakami, nie zabija smoków, nie prowadzi wojen. Gołębie nie przynoszą im zapieczętowanych sercem z laku listów, a pod ich oknami nawet w ciepłe i przepojone aromatem maciejki noce majowe nie rozlegają się serenady wielbicieli. Obecnie panie nie są "zdobywane" ani "podbijane". Dziś są "wyrywane" i "zaliczane".

Autor: Olga Sacks

Współczesna kobieta może odnieść wrażenie, że ars amandi stosowane przez męską połowę świata jest obecnie głęboko inspirowane zwyczajami naszych ewolucyjnych przodków i to głównie tych znacznie odległych w łańcuchu stworzenia, takich jak owady czy ptaki. Właściwie nic w tym dziwnego - nauki biologiczne i dyscypliny im pokrewne rozwijają się intensywnie, a ród męski światły zawsze był, jest i będzie, więc szybko przyswaja najnowsze obszary wiedzy i sprawny w know-how na sobie demonstruje ich pożytki.

Szybka akcja

Stąd zapewne bierze się nowoczesna kultura starań o względy wybranki. Po pierwsze skrócony został czas zabiegów miłosnych naszych panów. Nie wybierają się, tak jak pradawni rycerze, aby wiele lat zwyciężać w walkach w słusznej sprawie, a potem w glorii bohatera narodowego na klęczkach złożyć swą chwałę u stóp ukochanej. Idą na imprezę do znajomych, na popijawę do pubu lub na techno-party, aby tam przy okazji relaksującego ubawu wyłowić jakąś godną uwagi przedstawicielkę płci pięknej. Wyłowiwszy - bez specjalnej gry wstępnej proponują bliższą znajomość. Nic w tym zaskakującego, w naszych czasach żyje się szybko, obowiązków rozmaitych każdy ma po uszy, więc gdzie tu miejsce na wyrafinowane rytuały miłosne?

A przy tym miłe panie, taki znakomity i popularny ostatnio w Polsce socjobiolog E.O. Wilson poucza, że długotrwałe zaloty nie miały w świecie zwierzęcym szans w porównaniu z "szybkimi akcjami". Ewolucja postawiła na te drugie, bo cóż tu ukrywać - wyrafinowane zabiegi miłosne są i czaso- i przede wszystkim energochłonne. Nasi panowie - respektując mądrość zasad Matki Natury - nie zrobią przecież z siebie "nieprzystosowanych frajerów". Mimo, że ich umizgi mogą nam się wydawać mało romantyczne, nie da się zaprzeczyć, że są "adaptacyjne"!

Powęszyć, ocenić, wyhaczyć

Wnętrze znanej warszawskiej dyskoteki techno. Zapachy tworzą tu niezapomniane wrażenie, ciała mieszają się i migrują tak, że trudno mi chwilami ocenić, gdzie się ktoś kończy, a gdzie zaczyna. W tym chaosie próbuję uchwycić tajniki zabiegów miłosnych młodzieńców. Zasadniczo na początku działają grupowo - zbici przy barze krytycznym okiem oceniają, "czy są jakieś nowe laski do wyhaczenia" i robią wstępne symulacje "na ile towar będzie dzisiaj brał". Płeć piękna nie ma co tu się czuć urażona takimi określeniami, bo żargon ekonomiczny dzisiaj przecież w modzie, a istnienie ludzkie, nawet kobiety ma ustaloną wartość rynkową. A słowa takie, jak "wyhaczyć" czy "bierze" płyną zapewne z ust zapalonych wędkarzy, więc trudno komuś mieć za złe jego hobby.

Po wstępnej lustracji sali grupa młodzieńców stopniowo zaczyna się rozpadać, bo co rusz jakiś, jak swobodny elektron balansuje w kierunku wypatrzonej zdobyczy. Bez słowa zaczyna synchronizować z nią ruchy i osiąga harmonię, bądź nie. W pierwszym wypadku słyszę pomruk uznania ze strony jego kolegów, w drugim cyniczne stwierdzenie, "że już nie wiadomo, na co te laski teraz lecą". 

Z ciekawości, na ile takie zwyczaje są wśród panów powszechne, postanowiłam zbadać starszych o pół pokolenia. W cieszącym się, ze względu na specjalne pokazy, niezwykłą popularnością warszawskim night-clubie napotykam na grupę rozpartych w fotelach z nogami na stole bądź w połowie przejścia, ćmiących cygara i pijących whisky on the rocks młodych polskich yupies.

Zblazowanym spojrzeniem omiatają jakby od niechcenia otoczenie. Poziom adrenaliny wyraźnie w tym kręgu wzrasta, gdy do klubu wchodzą trzy młode, atrakcyjne panny, zajmując miejsca przy barze. Od męskiego stolika dobiegają mnie salwy śmiechu, jakieś tupania, wreszcie słyszę, że jeden z panów wydelegowany zostaje, aby "powęszył". Węszyć ma po to, jak doszło do mych uszu, aby reszta mogła ocenić, czy te "łanie da się złowić". No cóż myślistwo zawsze było przywilejem prawdziwych mężczyzn. Niestety łanie nie były same, entuzjazm moich yupies wyraźnie przycichł.

Grupowe popisy godowe

I teraz panie mogą się dziwić, co te grupowe łowy mają do subtelnych, intymnych zalotów miłosnych? Ani one subtelne, ani przecież intymne! Ale, kochane panie, nie o sentymentalne bzdety tu chodzi, ale o sukces w doborze płciowym. O skuteczności metod wspólnych, stadnych zalotów wiedzą już dzięki Matce Naturze takie owady, jak świetliki, które w okresach godowych zbierają się na pobliskich drzewach w południowo-wschodniej Azji i nocami synchronicznie błyskają. Podobnie jest z amerykańskimi świerszczami, które swym gremialnym śpiewem są w stanie ogłuszyć nawet człowieka. A stadne popisy godowe niektórych ptaków, takich jak głuszce, cietrzewie, kolibry należą do najbardziej widowiskowych.

To rzucające się w oczy podobieństwo wspólnych zalotów u samców w świecie zwierzęcym i naszych mężczyzn ma znowu głębokie uzasadnienie ewolucyjne. Działając grupowo panowie mają większe szanse zostać dostrzeżonymi przez potencjalne partnerki, są choćby bardziej widoczni czy lepiej słyszalni. Dla wspólnego dobra łączą zatem na początku swoje działania.

To, że siła tkwi w grupie to jedno, to, że nie każdy z tej grupy wygra, czyli zdobędzie samicę lub "wyrwie laskę" to drugie. Na dalszych etapach zatem zaczynają się prawdziwie męskie konkury, czyli eliminacja rywali. Sposoby są zasadniczo dwa, oba mają swoje pierwowzory w zachowaniach zwierzęcych.

Przyćmić konkurentów

Pierwszy polega na przyćmieniu innych samców/mężczyzn swą wspaniałością, i tak koguty skalne mienią się różnymi odcieniami jaskrawej czerwieni, rajskie ptaki prześcigają się swym wielobarwnym upierzeniem, a panowie opalenizną solaryjną i wyhodowanymi systematycznym treningiem bicepsami. Demonstracja fizycznej doskonałości to tylko jeden z męskich środków perswazyjnych. Przecież bardziej przebiegłym samicom oraz rozsądnym paniom to nie wystarczy jako gwarancja wartości ewentualnego partnera. Jak jest coś wart, to niech pokaże co w swym życiu zdobył! 

Czując taką presję samczo/męska połowa świata prześciga się w demonstracji swojego życiowego potencjału. I tak samce strzyżyków zawłaszczają jak największe obszary terenów wodnych porośniętych pałką szerokolistną i budują tam możliwie dużo gniazd, aby tym argumentem ściągnąć właśnie na swój teren jak największą liczbę samic. Nasi panowie z kolei przekonują o swej produktywności i wyższości nad rywalami coraz to lepszymi markami samochodów i ilością zer na koncie.

Oprócz takich dyplomatycznych sposobów eliminacji konkurencji panowie korzystają z bardziej agresywnych. Dzisiaj już nie ma mody na wzorowane trykaniem się jeleni czy zapasami bawołów pojedynki walki wręcz, ale unicestwić rywala można za pomocą innych forteli. Wystarczy wspiąć się na K2, przepłynąć wpław kanał La Manche lub oblecieć kulę ziemską balonem, a reszta świata męskiego przepada z kretesem.

Wyrwać, by zaliczyć

Nawet jeśli współczesne maniery miłosne panów są mało romantyczne i tak wdzięczne możemy być, że w ogóle mają miejsce. Pytanie jest teraz tego rodzaju: po co te, niezbyt subtelne, ale zawsze jakieś, starania o nasze względy? W świecie zwierzęcym nie ma specjalnych wątpliwości co do intencji. Samce zdobywają samice, aby odnieść sukces reprodukcyjny i powielić swój materiał genetyczny dzięki pojawieniu się potomstwa. Czy to egoizm? W żadnym wypadku, cele temu przyświecają iście prospołeczne, tyle, że społeczność tworzą geny a nie osobniki.

Geny, jak przekonuje współczesny biolog molekularny, R. Dawkins są znakomitymi politykami, ale bardzo samolubnymi. Nie obchodzą ich koszta ich nosicieli tylko korzyść własna – jak najdłuższe przetrwanie. Samiec zapładniający samicę to zatem tylko bierne narzędzie "w rękach" przebiegłego genu.

A jakie cele przyświecają "podrywowi" naszych panów? No wreszcie widzę tu jakieś znaczące różnice w porównaniu z obyczajami zwierząt. Jak mi się bowiem udało rozeznać w sytuacji nowocześni mężczyźni nie chcą się "powielać", oni "wyhaczają" aby "zaliczyć". Co to znaczy? Żadnych bzdur z zakresu genetyki o powielaniu materiału genetycznego, czy też bardziej kulturowego odpowiednika tego procesu - przedłużaniu rodu czy kontynuacji nazwiska. W świecie naszych panów rządzi nie dawkinsowski "samolubny gen", ale narcystyczny "samolubny man".

Ten ostatni nie o reprodukcji myśli "wyrywając" laskę. W końcu ze względu na atmosferę czasów jest dobrym ekonomistą. Nie zainwestuje zatem siebie w "ojcostwo". Umie doskonale liczyć i wie, że taka inwestycja nie tylko nie jest zyskowna, ale naraża go na straty. Potomstwo nosi bowiem tylko połowę jego materiału genetycznego, a zatem po co poświęcać cenną energię na prokreację. Korzyści własnych z tego nie będzie! Lepiej zatem z punktu widzenia rozsądnego męskiego inwestora partnerkę "zaliczyć"!

Co zrobić, gdy zaliczanie skończy się niefortunnie poczęciem potomka? Tu panowie znowu z chęcią korzystają z mądrych wzorców kryjących się w przyrodzie. A tam no cóż – po udanej kopulacji w większości zaczyna się szybka ewakuacja. Może uda się jeszcze samcowi gdzie indziej powielić, a mężczyźnie kolejną "laskę zaliczyć"?

Czy nie ma już zatem szlachetnie urodzonych zalotników, którzy, narażając własne życie, uwolnią nas kobiety ze strzeżonych przez złe moce lub ziejące ogniem smoki wież? Może ich i kilku zostało, ale pewnie co sprytniejszy wykorzysta jakiegoś Shreka, aby odwalił za niego niebezpieczną część zadania. Ale czekać każda może...

Artykuł pochodzi z serwisu Sympatia.pl http://sympatia.onet.pl

Twój horoskop

Baran
20.03-19.04
Byk
19.04-20.05
Bliźnięta
20.05-21.06
Rak
21.06-22.07
Lew
22.07-23.08
Panna
23.08-22.09
Waga
22.09-23.10
Skorpion
23.10-22.11
Strzelec
22.11-21.12
Koziorożec
21.12-20.01
Wodnik
20.01-18.02
Ryby
18.02-20.03

Ezoter na telefonie

Ezoter poleca

                                           


  






Oczyszczanie energetyczne ciała i przestrzeni



Liczniki

Ezoter poleca artykuł

Kenneth Anger - thelemiczne oblicza

Gdy Słońce w 1927 roku figurowało na 13 znaku wodnika świat przywitał Kenneth Wilbur Anglemeyer. Prezentując się pod gniewnym nazwiskiem ? Anger, podpięty do roli producenta i reżysera filmowego przekraczał wytyczone granice w audiowizualnej estetyce. »


Najczęściej czytane

Najnowsze komentarze

Nasz ekspert

Prognoza na czerwiec 2019

Ciekawy i mocny układ trzech ważnych figur sprawia, że w nadchodzących tygodniach nuda i stagnacja nam nie grozą. Jakie są konsekwencje wyborów do Parlamentu Europejskiego? Jaka nas czeka jesień polityczna? Zapraszam do lektury prognozy na czerwiec 2019.
więcej »